Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pośród traw i starych drzew: Kwiat jednej nocy
Progan:
Nic się nie stało. Kwiat spoczął w Twoich dłoniach. Domyślałaś się, że Hierofanci Ventepi będą coś o nim wiedzieć.
Izabell:
Ujęła kwiat delikatnie, sprawdzając jego wytrzymałość. Najchętniej włożyłaby go do jednej z przestronnych kieszeni, aby mieć obie ręce wolne, jednak nie mogła ryzykować zniszczenia tego rzadkiego okazu. Jeżeli będzie pewna, że to będzie bezpieczne, tak właśnie postąpi.
Spokojnym krokiem ruszyła w drogę powrotną. Odwróciła się, zaczęła zmierzać ku strumieniowi, aby go przekroczyć i iść dalej w górę, do drzewa driad, poszukując wzrokiem potencjalnego niebezpieczeństwa i zguby lub jakieś przewodniczki z leśnego ludu.
Progan:
Kwait miał delikatne płatki. Lepiej było go nie chować po kieszeniach. Dotarłaś do liany którą zjechałaś w dół. Obok drzewo miało podobne usytuowanie gałęzi jak to, po którym się już wspinałaś.
Izabell:
Westchnęła cicho, gdy dotarła do drzewa. Jak ona ma tam wejść z przynajmniej jedną ręką zajętą przez kwiat? Rozejrzała się bacznie, bo może jedna z driad jest w okolicy i będzie mogła jej pomóc.
Oparła się o jedną z gałęzi i zaczęła dość cicho nucić tą samą piosnkę, co poprzednio. Lustrowała otoczenie, cały czas pamiętając o ostrzeżeniu, które usłyszała.
Progan:
Jednakże niezbadane są losy przeznaczenia, a przepowiednia niczym nieszczęście wisi nad swą ofiarą by spełnić się w danym jej czasie.
Po mozolnej wspinaczce udało Ci się dostać na szczyt, zobaczyłaś przed sobą mistyczne miejsce zwane Indo Leya
Pod drzewem siedziała przycupnięta Malva. Kiedy Ciebie zobaczyła podbiegła
- Ha! Masz nasz cwiet. Dawaj k Pani! - zawołała i pobiegła w kierunku drzewa w którym mieszkała Wierzba.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej