Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pośród traw i starych drzew: Kwiat jednej nocy
Izabell:
- Już, już, dajże odetchnąć -wysapała. Nie była najlepsza w wspinaniu się, a to już drugi raz dzisiaj. Niemniej o kilku sekundach ruszyła ku drzewu Wierzby. Pojawiła się u niej pewna myśl. Nie dawała jej spokoju, powodowała uczucie strachu. Młoda elfka miała nadzieję, że to czcze obawy.
Progan:
Do drzewa domowego Wierzby dotarłyście szybko. Driada wyszła do was, ujrzawszy kwiat rozpromieniła się.
- Znalazłaś Kwiat Jednej Nocy, Siostro! - zawołała i wzięła kwiat w swoje ręce - Królowa Nocy przemierzyła świat, a jej łza dała początek nowemu kwiatu. Kwiat Jednej Nocy uświęci życie mych sióstr. Niezwłocznie przygotujemy rytuał. A Tobie, Izabell, dziękuję za Twoją pomoc! - powiedziała i wspięła się na palce żeby ucałować Cię w policzek. Iście jak siostrę.
- Musisz już iść. Nie może Cię być przy rytuale, nie jesteś driadą, córko lasu.
Izabell:
- Oczywiście, rozumiem. To był drobiazg. Wyruszam w drogę powrotną w takim razie, bywajcie - odparła. Zrobiła kilka kroków i odwróciła się jeszcze.
- Ach, martwi mnie tylko jedna sprawa - widziadło, które ostrzegało mnie przed zerwaniem kwiatu... - przerwała, obserwując driady i czekając na ich reakcję.
Progan:
- Cóż widziałaś? - zapytała Driada
Izabell:
- To było jak jeleń, czy może raczej koza o twarzy zbliżonej do ludzkiej - zaczęła. - Powtarzało coś pokroju: "Zostaw kwiat w lesie, bo nieszczęście ci przyniesie." Nie żebym traktowała to niepoważnie, ale wiedziałam, że potrzebujecie tego kwiatu, więc podjęłam się ryzyka. Myślałam, że coś może powstrzymać mnie przed dotarciem do was, ale tak się nie stało, więc coś mi nie pasowało... - opowiedziała. Sama nie wiedziała, co o tym myśleć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej