Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pod płatkami śniegu - czyli sztuka improwizacji Gordiana
Gordian Morii:
- No siemka Jasiu! - odpowiedział Ci znany skrzeczący głos starca.
- Wyspany? Idziemy polować?
Eric:
- Diom? - zapytał nieśmiało, wychodząc z sypialnego pokoiku. O ile pamięć go nie myliła, starzec zostawił go na pewną śmierć w mroźnej zawiei. Był jakiś powód, dla którego miałby go teraz nie udusić? A tak, sumienie. Coś mu podpowiadało, że powinien brodaczowi zwyczajnie pobłażać, dopóki naprawdę nie nadwyręży jego cierpliwości.
- Gdzie jesteśmy? Kurwa, polowanie! - palnął się w czoło, przypominając sobie, że obiecał oberżyście wyrobić się w ciągu trzech godzin. - Ile czasu minęło?
Gordian Morii:
-A skąd ja mam wiedzieć? - odpowiedział mężczyzna i otwierając okno wyszedł przez nie na zewnątrz. Zawiało chłodem... W tym samym momencie drzwi się otworzyły a w progu stanął ośnieżony rogaty stwór, którego w tej części świata nazywają Taurenem.
- Witaj. Nieroztropnie jest tak wybierać się samemu w taką zamieć. Coś się stało? Okradli Cię czy jak?
Eric:
- Ehehehe - zachichotał nerwowo. - No nie pamiętam - uśmiechnął się przepraszająco, powołując się na najstarszą wymówkę znaną przez rodzaj ludzki, a wcześniej pewnie również przez draconów i inne tałatajstwo pałętające się po planecie. Prawda była taka, że wstyd mu się było przyznać, że wyszedł tam w pełni świadom niebezpieczeństwa, w jakie się pakuje.
- Dzięki za pomoc. To bardzo miłe z twojej strony. Mógłbyś mi powiedzieć, gdzie jesteśmy? Mam sprawę w Efehidon...
Gordian Morii:
- Może najpierw się przedstawię. - zagrzmiał tauren basowym głosem, który w zamyśle miał zapewne trząść górami.
- Nazywam się Corrtez i jak widzisz jestem wolnym duchem. Mieszkam tutaj w cieniu wielkiego Efehidon trwoniąc czas na rzeczy przyziemne jak uprawa ogródka czy łowienie ryb. Nie mniej z zamiłowania jestem artystą, co skłoniło mnie do porzucenia moich braci na Feros i przeniesienie się bliżej stolicy, gdzie wśród przepięknych pejzaży mogłem oddać się sztuce. A Ty? Kim jesteś?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej