Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nie ma takiego dobra, które powraca złem!
Lucas Paladin:
Smocza Góra. Te słowa odbiły się echem w myślach Lucasa. Musiało to być zapewne miejsce tego kultu demonów, które napadły na wioskę. Trzeba się dowiedzieć kto przywołał demony i jakim cudem dostały się tutaj, do naszego świata. Na te, i wszystkie inne pytania powinna odpowiedzieć sama Smocza Góra. Spodziewał się, że Kinraya będzie wiedziała o co chodzi, w ogóle czego Kinraya nie wiedziała? Była przecież wysłanniczką samego Zartata, musiała wiedzieć. Dlatego też spojrzał się wymownie na Poetę i spytał anielicę:
- Pani Kinrayo, co to za Smocza Góra? To miejsce jakiegoś kultu?
Kinraya:
- Smocza Góra? O ile mnie pamięć nie myli Smocze Góry są kilkanaście kilometrów od nas, to te pasmo górskie widoczne w oddali.
Patty i Gorn dojechali do Sowich Sadów. W ich oczy rzucił się okrutny pogrom i spalone osady. Uwagę zaś przykuły stosy zwłok ułożone w nienaturalny sposób.
Gorn Valfranden:
Gorn który pierwszy zsiadł z konia popatrzał na teren i rzekł.- Ale pogrom!. Zaczął szukać reszty. Kiedy znalazł Lucasa i Kinraye podszedł do nich i powiedział.- Nareszcie was znalazłem.
Kinraya:
- Nareszcie jesteś.
Patty:
Odnalazłam stosowne miejsce do uwiązania konia i zeskoczyłam na ziemię, przywiązując lejce do koniowiązu. Widok w wiosce był doprawdy makabryczny i zastanawiałam się, co tu się tak naprawdę stało. A jako że Kinraya wraz z resztą grupy byli już od dawna na miejscu, zapewne otrzymam kilka wyjaśnień. Ruszyłam na poszukiwanie grupy, którą dało się dość szybko znaleźć. O anielicy wiele można było powiedzieć, ale nie wtapiała się w otoczenie.
- Witajcie i wybaczcie spóźnienie. Co tu się stało?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej