Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nie ma takiego dobra, które powraca złem!
Isentor:
Demony były martwe, śmiertelnie ranny mężczyzna ostatkiem sił próbował wam coś powiedzieć.
Patty:
A w tym czasie Patty dalej jechała konno, starając się jak najszybciej dotrzeć do miejsca przeznaczenia. Spieszyło jej się, toteż popędzała swojego konisia, by możliwie najszybciej znaleźć się u celu.
Lucas Paladin:
- Trzeb mu pomóc Funeris, Pani Kinrayo, ktokolwiek?! - krzyczał Lucas. Umierający musiał mieć jakieś ważne informacje. Widok organów wewnętrznych na pewno zwiastował szybką śmierć denata, należało więc utrzymać go przy życiu jak najdłużej i go przesłuchać. Rycerz nie panikował, podszedł do umierającego człowieka i dodawał mu otuchy. Pocieszał, mówił "trzymaj się, będzie dobrze" i oczekiwał jak najszybszej reakcji ze strony Kinrayi lub Poety.
Kinraya:
Kinraya zbliżyła się do mężczyzny, dokładnie obejrzała rany, które zadał mu demon. Skwitowała krótko.
- Nie wyjdzie z tego. Bogowie wkrótce przyjmą Cię do siebie. Co masz nam do powiedzenia?
Mężczyzna ostatkiem sił wskazał na swój pierścień i niemrawo wymówił dwa słowa - smocza góra, po czym zmarł.
Gorn Valfranden:
Gorn w spokoju czekał na dotarcie do celu.
// Isentorze może napiszesz że dotarliśmy?. Bo nie chcę ciągle za wami jeździć i tylko was szukać. Patty też pewnie chętnie chciałaby już dotrzeć
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej