Tereny Valfden > Dział Wypraw

Nie ma takiego dobra, które powraca złem!

<< < (15/96) > >>

Kinraya:
//Czy Patty wyruszyła sama? Bo z jej postu tyle wynika. Poza tym skąd zna drogę?


Lucas, Funeris i Kinraya doglądali zgliszczy wioski próbując odnaleźć ocalałych, ale jedyne na co natrafiali to coraz większa liczba ofiar, wyjątkowo krwawych ofiar. Po wstępnych oględzinach pobojowiska anielica wywnioskowała, że atak nastąpił nagle i z zaskoczenia, wieśniacy nie mieli czasu, by przygotować się do walki, a już tym bardziej do dalekosiężnych planów - ucieczki. Zbieraliście ciała w jedno miejsce, by oddać im cześć zbiorowo w płomieniach świętego ognia, gdy rozległ się krzyk.

Lucas Paladin:
Lucas natychmiast odwrócił się w kierunku usłyszanego dźwięku. Być może to była jakaś wskazówka. Podążył również w tę stronę będąc wciąż w gotowości. Bał się co mógłby tam zastać.
- Pani Kinrayo, osłaniaj mnie.

Kinraya:
- Będę tuż za Tobą.
Krzyki dochodziły ze stodoły znajdującej się nieco za głównymi zabudowaniami we wsi.

Lucas Paladin:
Stodoła. Wyobraźnia szybko podsyłała rycerzowi najróżniejsze wizje tego, co mogło się dziać wewnątrz. Tortury, morderstwo, gwałt, armia kultystów. Nie przestraszył się, musiał bowiem zachować iście rycerską postawę. Do tego miał za plecami Kinrayę, nie było więc miejsca na lęk. Lucas zbliżył się do stodoły wciąż nasłuchując, krzyki bowiem nie ustawały.

//Poproszę o dokładny opis. Jak duża jest stodoła, czy drzwi są zaryglowane, itd.

Isentor:
Stodoła była drewnianym budynkiem w kształcie prostokąta, długim na 10 i wysokim na 4 metry. Lucas zbliżywszy się do wielkich frontowych drzwi usłyszał dialog.
- Gdzie to ukryłeś ludzka gnido?!
- Nie wiem o czym mówisz...aaaaaaaaaaaa
(odgłos przypalanego mięsa)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej