Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nie ma takiego dobra, które powraca złem!
Patty:
Ja zaś skierowałam swoje kroki w prawą stronę, okrążając go od przeciwnej strony.
- Bardzo jesteś pewny siebie jak na kogoś, kto ostatnie tysiące lat spędził w tym pudle - rzuciłam drwiąco, starając się wyprowadzić demona z równowagi.
Lucas Paladin:
- Beliara już nie ma, demonie. Zartat jest obecny wśród swych sług, a jego światło rozjaśnia mrok nawet takich poczwar jak Ty. Zwyciężyliśmy Twoje sługi, z Jego pomocą zwyciężymy i Ciebie. Dodaj nam siły, o Wszechpotężny Aniele! - Lucas był pewny siebie. Czuł zwycięstwa Zakonu nad demonicznym pomiotem, czuł też obecność Zartata. Miał siły i wiarę, których tak mocno się trzymał. Wiedział, że wszyscy są gotowi oddać swe życie, aby ta abominacja wróciła do Otchłani, gdzie było jej miejsce.
Isentor:
Markunnr uderzył nogą o posadzkę wytwarzając falę sejsmiczną, której drgania doprowadziły do tego, że pomieszczeniem zatrzęsło. Corelius i jego towarzysz upadli na ziemię. Kinraya podparła się na włóczni...
Funeris Venatio:
Funeris zaś podarł się tarczą i mieczem. Posiadając dwa stabilne punkty podparcia nie stracił równowagi, utrzymał się na nogach. Spojrzał z politowaniem na demona. Pierwszym skojarzeniem na taki atak było tylko tupnięcie nogą zdenerwowanej kobiety. A niektórzy mają w zwyczaju krnąbrne niewiasty karać za takie niegodne zachowanie.
Postępując jeszcze kilka kroków w lewo, Poeta odezwał się:
- Gdzie jest twój pan, maszkaro? Czyż nie zatracił się w niebycie przez tego, który uwięził Ciebie w pułapce otchłani? Twój czas dobiegł końca, plugawcze. Wróć do miejsca swojego spoczynku, albo zgiń i przepadnij na zawsze!
Lucas Paladin:
Lucas instynktownie oparł się o pawęż. Wstrząs był silny, ale nie na tyle, żeby zachwiać rycerzem. Jego skojarzenia zapewne pokrywały się z tym, co myślał Funeris, tupnięcie nóżką zirytowanego dziecka, któremu zabrano zabawkę, albo powiedziano coś nieprzyjemnego. Lucas poszedł w ślady swojego brata i z wyraźną ironią w głosie, rzekł:
- To wszystko, na co Cię stać? Brakuje jaj, demonie?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej