Tereny Valfden > Dział Wypraw
Dżungla - kłusownicy
Canis:
Walka trwała chwilę moment, a gdy minąłeś ciało cieniostwora w oddali zauważyłeś, że tunel zaczyna bieg ku górze, w oddali zobaczyłeś wyjście skąpane w gasnącym świetle słońca, a szarość przeradzała się już w czerń. Wiedziałeś, że Wampiry rozpoczną swój taniec lada moment.
Rakbar Nasard:
Rakbar idąc jaskinią szukał grobów, trumien, świeżych śladów kopanej ziemi. Zmierzał śpiesznie nadal ku wyjściu.
Canis:
Tunel niczego takiego nie posiadał. Wyszedłeś na zewnątrz, a słońce zaszło za horyzont skąpawszy ziemię w mroku. Usłyszałeś jak wiatr się z maga i zwierzęta zaczynają wyć przeraźliwie. Usłyszałeś trzy znaczące ośrodki, z których dobiegł cię dźwięk stworzeń niekoniecznie zabijanych, być może bojących się tylko. Wprost przed tobą, na lewo i na prawo od ciebie w dosyć sporej odległości, gęste zarośla utrudniają ci jakikolwiek widok, chociaż w tym momencie stoisz na niewielkiej polance pod drzewem. Wyjście wyglądało analogicznie co i wejście, poza plamami krwi, których nie było.
Rakbar Nasard:
Rakbar uznał, że nie ma co ryzykować iść pieszo. Wezwał zatem do siebie wcześniej obudzonego drzewca. Wskoczył na niego, podobnie jak wcześniej, między rozdzielające się gałęzie. ÂŚwietlistą kulę skierował przed siebie na odległość kilkunastu metrów tak, aby nie znikła ona w gęstwinie lasu, ale także tak, aby nie oświetlała jego samego. Rozkazał Drzewcowi pochód naprzód do jednego z tych ognisk strachu.
Canis:
Nim zdążyłeś przebyć 5 metrów usłyszałeś charakterystyczny hałas skrzeczących nietoperzy. Zobaczyłeś jak w niebo wbiła się wielka gromada nietoperzy w ilości kilkuset sztuk z pobliskiego drzewa, banda zaczęła szybować wprost na ciebie niczym otumaniona.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej