Nagły atak ze strony trablina zaskoczył Samira, spodziewał się, że stwory zareagują, ale nie tak szybko, nie docenił ich i przypłacił to wylądowaniem na plecach. Przynajmniej nie był ranny. Błyskawicznie przetoczył się w bok, sięgając ręką po rękojeść miecza. Poderwał się na nogi, ciesząc się z wyćwiczonego u Spike'a ciała i dobył broni. Podnosząc się nie tracił czasu i ciął od dołu, by odpędzić od siebie trabliny. Jednak miecz nosił na prawym biodrze, a ukryte ostrze było nadal wysunięte, co utrudniało mu chwyt. Uskoczył w prawo przed atakiem kolejnego goblinopodobnego i przerzucił broń do prawej ręki. Teraz miał dwie bronie do dyspozycji. Szybko przeszedł do ataku, runął na pierwszego trablina, uchylił się w bok przed atakiem pazurami i ciął z obrotu przez tułów wroga. Nie tracąc koncentracji, odchylił przed kolejnym uderzeniem, pazury o centymetry minęły jego skórzany napierśnik i rąbnął z dołu, celując po rękach trablina. Gdy ten cofnął się, Samir doskoczył do niego i pchnął mieczem prosto w jego pierś, zatapiając w niej ostrze. Nie tracił czasu na wyciąganie ostrza, kolejny gobliński pomiot atakował, mauren wykonał niezgrabny piruet, unikając uderzenia i niemal stracił równowagę, co spróbował wykorzystać trablin. Skoczył na wojownika, ten uskoczył w tył i łapiąc za ramię stwora szarpnął go, przenosząc go za swój prawy bok. Jednocześnie obrócił się płynnie i pchnął ukrytym ostrzem w plecy potwora. Warknął głucho, gdy ostrze sięgnęło ciała i doskoczył, powalając trablina na ziemię, ten upadł brzuchem do dołu. Samir skoczył na niego, przygniatając go własnym ciężarem i dobił, wbijając ukryte ostrze w gardło.