Tereny Valfden > Dział Wypraw
Miękki niczym skała
DarkModders:
Szeklan przystanal. Obrocil sie i zaczal nasuchiwac szmeru, ktory dobiegal z oddali. Bylo wiadome ze ten szmer dobiega z miejsca gdzie wczesniej byl. Teraz ich dorwe pomyslal Szeklan wyciagajac toporek. Zgasil pochodnie i ruszyl spowrotem pod w miejsce gdzie wczesniej znalazl slady. Szedl 5metrow od przepasci trzymajac z calej sily toporek w reku. Byl gotowy na wszystko
Funeris Venatio:
Szeklan szedł zaraz przy murze, poruszając się z powrotem. Dotarł spokojnie do miejsca, gdzie wcześniej stał z pochodnią i zauważył, że dwadzieścia osiem metrów dalej jakieś dwa małe stworki trzymając w ręku jakieś dziwne narzędzia systematycznie i z uporem podgryzają mur. Trochę skuwały, centymetry dosłownie, łapami wygarniały i przeczyszczały teren, potem czymś jakby smarowały i dalej skuwały. Wszystko było strasznie niedokładnie widać, gdyż widoczność była bardzo mała. Szeklan nie potrafił rozpoznać, czy jest to stwór, czy jakiś człowiek, czy przedstawiciel innego rozumnego gatunku.
DarkModders:
Stal i przypatrywal sie dwom malym stworkom trzymajac toporek w reku. Czekal tylko na moment zeby tylko wyjsc i rozprawic sie z tymi malymi stworkami. Po chwili koczowania zebral sie na odwage i wyszedl zza zarosli, w ktorych siedzial i stanal przed tymi stworami
Funeris Venatio:
//Tam nie było zarośli.
Stworki, które okazały się dwoma trablinami, od razu zauważyły zbliżającego się Szeklana. Odstąpiły od swojego dzieła zniszczenia i przypatrywały się zbliżającemu się rekrutowi z lekkim zaskoczeniem. Po prostu nikogo się teraz tutaj nie spodziewały. Jeden był wyjątkowo gadatliwy, bo zaczął zwyzywać przybysza.
- I co stoisz jak widły w gnoju, tępa dzido? Wypierdalaj mi stąd, w pracy jestem. Chuj Ci w dupę, nic mi nie zrobisz. Ciota, ciota, ciota. - Trablin ewidentnie przedrzeźniał większego od niego jaszczuroczłeka. Klął na niego w sposób niewybredny, pospolity. Do tego ten drugi rozkaszlał się nieco, chwytając za małe płuca.
- Chuja nam zrobisz, Orwell zeżre was na śniadanie.
DarkModders:
-Zobaczymkto tu jest tepa dzidom- powiedzial rzucajac sie na trabliny. Szybkim ruchem topora powalil pierwszego na ziemie i ruszyl na srugiego. Probowal go powalic uderzajac go toporem w brzuch jednak ten drzayl zrobic unik i zaatakowac mnie od tylu powalajac na ziemie.Szeklan wykorzystak sytuacje i oplotl w kolo niego swoj gibki ogon i zaczal go dusic. Drugi w tym momencie ruszyl mu na pmoc. W tym momecie powalilem przyduszonego trablina na ziemie i wbilem nadbiegajacemu trablinowi topor w glowe zabijajac go.
1 zabity trablin
1 żywy trablin
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej