Tereny Valfden > Dział Wypraw

Miękki niczym skała

<< < (9/12) > >>

DarkModders:
Szeklan przystanal. Obrocil sie i zaczal nasuchiwac szmeru, ktory dobiegal z oddali. Bylo wiadome ze ten szmer dobiega z miejsca gdzie wczesniej byl. Teraz ich dorwe pomyslal Szeklan wyciagajac toporek. Zgasil pochodnie i ruszyl  spowrotem pod w miejsce gdzie wczesniej znalazl slady. Szedl 5metrow od przepasci trzymajac z calej sily toporek w reku. Byl gotowy na wszystko

Funeris Venatio:
Szeklan szedł zaraz przy murze, poruszając się z powrotem. Dotarł spokojnie do miejsca, gdzie wcześniej stał z pochodnią i zauważył, że dwadzieścia osiem metrów dalej jakieś dwa małe stworki trzymając w ręku jakieś dziwne narzędzia systematycznie i z uporem podgryzają mur. Trochę skuwały, centymetry dosłownie, łapami wygarniały i przeczyszczały teren, potem czymś jakby smarowały i dalej skuwały. Wszystko było strasznie niedokładnie widać, gdyż widoczność była bardzo mała. Szeklan nie potrafił rozpoznać, czy jest to stwór, czy jakiś człowiek, czy przedstawiciel innego rozumnego gatunku.

DarkModders:
Stal i przypatrywal sie dwom malym stworkom trzymajac toporek w reku. Czekal tylko na moment zeby tylko wyjsc i rozprawic sie z tymi malymi stworkami. Po chwili koczowania zebral sie na odwage i wyszedl zza zarosli, w ktorych siedzial i stanal przed tymi stworami

Funeris Venatio:
//Tam nie było zarośli.

Stworki, które okazały się dwoma trablinami, od razu zauważyły zbliżającego się Szeklana. Odstąpiły od swojego dzieła zniszczenia i przypatrywały się zbliżającemu się rekrutowi z lekkim zaskoczeniem. Po prostu nikogo się teraz tutaj nie spodziewały. Jeden był wyjątkowo gadatliwy, bo zaczął zwyzywać przybysza.
- I co stoisz jak widły w gnoju, tępa dzido? Wypierdalaj mi stąd, w pracy jestem. Chuj Ci w dupę, nic mi nie zrobisz. Ciota, ciota, ciota. - Trablin ewidentnie przedrzeźniał większego od niego jaszczuroczłeka. Klął na niego w sposób niewybredny, pospolity. Do tego ten drugi rozkaszlał się nieco, chwytając za małe płuca.
- Chuja nam zrobisz, Orwell zeżre was na śniadanie.

DarkModders:
-Zobaczymkto tu jest tepa dzidom- powiedzial rzucajac sie na trabliny. Szybkim ruchem topora powalil pierwszego na ziemie i ruszyl na srugiego. Probowal go powalic uderzajac go toporem w brzuch jednak ten drzayl zrobic unik i zaatakowac mnie od tylu powalajac na ziemie.Szeklan wykorzystak sytuacje i oplotl w kolo niego swoj gibki ogon i zaczal go  dusic. Drugi w tym momencie ruszyl mu na pmoc. W tym momecie powalilem przyduszonego trablina na ziemie i wbilem nadbiegajacemu trablinowi topor w glowe zabijajac go.

1 zabity trablin
1 żywy trablin

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej