Tereny Valfden > Dział Wypraw

Miękki niczym skała

<< < (10/12) > >>

Funeris Venatio:
Drugi trablin uwolnił się w miarę sprawnie i rzucił się w stronę urwiska. Okazało się, że tuż pod powierzchnią ziemi zakopany jest sznur, chociaż pewnie lepszym określeniem byłby sznurek. Nie było go widać od strony muru, nawet jakby się zajrzało w przepaść. Stwór zaczął się po nim szybko zsuwać, oddalając się. Do twardego gruntu zostało mu jakieś dwadzieścia jeden metrów. Upadek z tej wysokości zakończyłby się niechybną śmiercią. Zarówno jaszczurki, jak i trablina.

DarkModders:
Szeklan nie ryzykowal i zostawil w swietym spokoju uciekajacego trablina. Sprawdzik zwloki i zabral orez trablina, ktorym sie poslugiwal i kilka grzywien. Potem pochwycil zwloki trablina i zaciagnal je az pod swoj plecak. Siegnal do plecaka i wyciagnal worek do, ktorego wsadzic zabitego trablina i ruszyl w kierunku wiezy po omacku ale zachowywal stosowna odleglosc od urwiska. Po jakichs  kilku minutach Szeklan byl juz przy wiezy strazniczej jednakze jeden ze straznikow zatrzymal go:

-Przepusc mnie Sir. Mam dowody dla Rogera w sprawie uszkodzen muru- powiedzial wskazujac na worek

//Jaka bron zabieram i ile grzywien?

Funeris Venatio:
//Zero grzywien, zero oręża. Tak raczej nie zasłużyłeś.

- Nie możesz poczekać do rana?

DarkModders:
- No dobrze poczekam- powiedział odchodzac od wieży. Poszedł pod najblizszy budynek i podłożył się spać na swoim plecaki

Funeris Venatio:
Po tych kilku godzinach spędzonych na ziemi w takiej temperaturze, Szeklan nabawił się przeziębienia. Z nosa mu leciało, oczy miał podkrążone, kości bolały. Na domiar złego zabity trablin zaczął śmierdzieć wewnątrz plecaka. Trup powoli się rozkładał, infekując wszytko wewnątrz sakw jaszczuroczłeka. Piwo już się raczej nie nadawało do picia. I dobrze, bo nikt nie pamiętał, żeby Szeklan je kiedykolwiek i gdziekolwiek kupował. W żadnej ilości.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej