Tereny Valfden > Dział Wypraw
Miękki niczym skała
DarkModders:
Szeklan ruszyl z Rogerem do miejsca gdzie odkryl polke skalna, ktora moze byc przyczyna peknania muru. Po dwoch kilometrach spaceru Szeklan przystanal kolo blanki i pokazal Rogerowi reka polke skalna mowiac:
-Widzi sir ta polke skalna? Niby normalna nie pozorna ale odkrylem ze znajduja sie na niej jakies narzedzia. Polka jest wysoko od ziemi wiec nikt na nia bez lin nie mogl wyjsc a jedno z tych narzedzi nie wyglada na miecz tylko kilof. Moim zdaniem trzeba tam zejsc na nia i zobaczyc co sie tam dzieje. Mysle ze przyczyna zawalania sie muru moga byc ludzie, ktorzy chca uszkodzic mur i wedrzec sie za mury. Trzeba to sprawdzic. Co o tym sadzisz Sir? - powiedzialem
Funeris Venatio:
- Hmm... Szczerze? Pierdolisz głupoty, chłopcze. To, co mi właśnie wskazujesz, to miejsce lęgowe kilku srok. To są gniazda, a te świecące coś, co mi pokazujesz, to jakieś sztućce, pewnie ze dwie srebrne grzywny i inne takie. Ptaki tam mają.
Rycerz mocno poirytowany odszedł od Szeklana bez słowa. Po dłuższej chwili, będąc jeszcze w zasięgu głosu, powiedział mu, żeby nie przychodził do niego beż żadnych konkretów, bo zrzuci go z murów na "tę jebaną półkę skalną, której tak mocno się uczepił".
//Sprawa jest następująca: nie chcę Cię udupić, po prostu odbierasz mi pracę. Nie do Ciebie należy kreowanie świata przedstawionego, więc nie możesz napisać, jak w pierwszym poście o murze, że usłyszałeś, jakby ktoś tam był, bo nie wiesz, czy był. Do tego nie możesz napisać, że nagle tam nie było strażników, bo nie możesz decydować, czy byli tam jacyś rycerze, czy nie. Do tego wymyśliłeś sobie półkę skalną, która Ci pasowała do rozwiązania sytuacji i zwaliłeś winę na nią, że to tam znajduje się poszlaka. Nie można tak robić. Roger kazał Ci zrobić obchód wzdłuż muru, więc powinieneś napisać, że robisz obchód wzdłuż muru. Opisać co robisz, co sprawdzasz, gdzie się rozglądasz. Ale to, czy coś konkretnego dostrzegłeś, czy wręcz przeciwnie, nie zobaczyłeś nic, nie leży w twojej gestii, tylko MG, który twoją wyprawę prowadzi. Przykładowo: "Szeklan poszedł na miejsce i zaczął oglądać pierwszy odcinek muru. Ocenił straty, pęknięcia, powstałe uszkodzenia. Szukał śladów na ziemi i na samym murze." Zamiast: "Szeklan poszedł na miejsce i zaczął oglądać pierwszy odcinek muru. Znalazł kilof i ślady prowadzące na półkę skalną, w której znalazł jaskinię z następnymi narzędziami". Mam nadzieję, że widzisz różnicę i nie będę Cię musiał zrzucić z muru, bo się możesz połamać.
DarkModders:
//Niech bedzie
Szeklan stal jak wryty w tym samym miejscu. Po chwili jednak zszedl na dol i jeszcze raz zaczal robic obchud. Najpierw zajal sie sprawdzaniem muru przy samej wiezy gdie najbardziej sie sypal. Widac bylo ze mur dlugo nie pociagnie jesli szybko sie nim straznicy nie zajma. Kamienne bloki byly w slabym stanie. Widac bylo duze szczeliny w murze.
Funeris Venatio:
//Znowu to robisz. Znowu opisujesz coś, co ja powinienem. Mur jest sednem wszystkiego, więc nie mów, że prawie się zawala przy wieży, bo nie tak ma przebiegać fabuła tego zadania. Po prostu. On przy wieży jest nietknięty. Wyraźnie wcześniej pisałem, gdzie się zaczyna. A w jakim stopniu, to dopiero się okaże, jak dasz mi to opisać.
W tej części, przy samej wieży kowalskiej, która znajduje się przy południowej bramie wjazdowej do całego Bractwa ÂŚwitu, mur był nietknięty. Zresztą nie mogło być inaczej - w końcu przy bramie, jak to przy bramie, strażników jest zawsze bez liku. Każdy centymetr kwadratowy jest dokładnie obserwowany. Nie miał więc prawa nikt się tutaj podkraść, nawet głupi gremlin.
DarkModders:
Po sprawdzeniu tego odcinka muru Szeklan udał sie do kolejnego miejsca, które miał sprawdzić. Doszedł na miejsce i zaczął od razu sprawdzać dokładnie cały mur, każdy kamień, szczeline, wszystko co znajdowało sie na murze
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej