Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ryk poruszający niebem i ziemią
Nawaar:
- To, to, to to żyje!. Zaciął się na moment elf nie mógł uwierzyć, co jaszczur jako osobnik potrafi. Nathaniel przetarł oczy, żeby móc bardziej w to uwierzyć, co akurat zobaczył, żywe zwłoki jakaś maskara. Dziecię lasu cały czas obserwowało maszkarę, ale oczywiście nie zapomniał o jedzeniu, które czekało żeby je zjeść. Dlatego dosiadł się do Salazara cały czas spoglądając na truposza zajadał się pieczystym i popijał mlekiem, lecz musiał z siebie wykrztusić pytanie. - Gdzie takich dziwnych praktyk uczą?. Oczywiście nie musisz mi odpowiadać, bo to pytanie było dosyć osobiste. Gdy skończył gadać elf pił dalej i obserwował.
Canis:
- Moja matka zostawiając mnie na pastwę bycia niewolnikiem napisała mi krótki list, w którym zawarła jedno zdanie. "Jeśli musisz prosić, nigdy się nie dowiesz, jeśli wiesz, po prostu poproś." Tak samo jest z pytaniami... Na to pytanie znajdziesz odpowiedź sam, jeżeli taka będzie twoja droga do potęgi. Dróg jest wiele, nie zbaczaj ze swojej.
Mówił ajszczur zajadając się jedzeniem i dopijając mlekiem. Po chwili usłyszeliście charczenie zombiaka.
- Coś tu chyba zmierza. Na drzewo...
Powiedział Salazar dając ci czas się skryć. Sam jaszczur chwycił za szablę i czekał. Zombie nadal pozostawało w swojej pozycji. Po chwili dobiegły was kocie jęki, a tuz obok zombie wybiegły 4 Kreshary.
4x Kreshar
Odległości:
Od Salazara 15 metrów.
Od zombie 5 metrów.
Od Nathaniela tam gdzie znajdzie sobie punkt obserwacyjny bądź też 15 metrów...
//Czas jaki opisuję w poście daje ci możliwość skrycia się bądź przemieszczenia, zatem daję ci możliwość byś sam określił swoją odległość, oczywiście racjonalnie...
Nawaar:
Elf popijając mleko nagle wypluł cześć w stronę ogniska będąc zaskoczony. Ognisko lekko zasyczało, a słysząc Salazarowe na drzewo prędko do niego pobiegł mówiąc do siebie. - Biegnij, biegnij dajesz. Zaczął sobie samemu dopingować na szczęście drzewo nie stało za daleko, tylko równe 5 metrów. Jednak spokojnie nie było, bo jeden z kresharów zobaczył łatwy kąsek jakim był młodziutki elf i zaczął biec w jego stronę. Natnaiel wspinał się na ulubioną gałąź, kiedy to jedna z bestii stała już pod drzewem, które zaczęło drapać. Dziecię lasu starło pot z głowy i wzięło się za oddanie celnego strzału wyciągnęło żelazną strzałę z kołczana i umieściło na łuku naciągając odpowiednio cięciwę. Teraz przyglądając się stworowi czekał, aż ten wyprostuje głowę, żeby elf mógł trafić go w kark i tym samym zabić.- To drzewo jest za małe na nas dwóch. Wypowiedział w stronę potwora i nie minęła nawet sekunda, kiedy elf wypuścił strzałę, która idealnie wbiła się w kark bestii uszkadzając kręgi szyjne, a kreshar padł pod drzewem. Dalej elf czekał, aż Salazr ubiję chociaż jednego, albo jego zombiak. Nathan był teraz pod dużą presją i nie mógł spokojnie oddać drugi strzał. Dlatego czekał łapiąc oddech.
// Mam nadzieję, że tak może być.
Pozostaje 24 strzały.
3x Kreshar
Canis:
Zombie czym prędzej ruszyło do natarcia niegramotnego rzucając się pod nogi kresharów. dwa z nich przeskoczyły nad ciałem zombiaka, trzeci jednak zażyczył sobie stratować żywe zwłoki. gdy nadepnął na ciało przednimi łapami, zombie wyprowadziło cios z dołu do góry zadając pchnięcie kresharowi. Ranny Kreshar od strony podbrzusza za pośrednictwem sztyletu bandyty (uzbrojenie bandyty przechodzi na zombiaka), zaczął znacznie broczyć krwią i miotać się na boki, sztylet zadając ranę kutą wbił się między zebrami raniąc płuca. Kreshar padł martwy. Dwa pozostałe dalej pędziły na Salazara.
Z głuszy lasu poza będącymi przy was dwoma kresharami usłyszeliście kolejne ryki i wycia.
Nie czas i miejsce, po kolei, teraz te dwa... Pomyślał Salazar i ściągnął ze swych pleców kostur. chwytając go oburącz ruszył do natarcia na kreshary, będąc w odległości 3 metrów od jednego z nich, wyprowadził w głownię na bok zatrzymując się. Gdy kreshar przymierzył się do skoku i ataku rozszarpywanie, jaszczur nadał siłę i pęd głowni wyprowadzając cios obuchem od boku. Kreshar został idealnie trafiony w głowę, a siła ciosy zmiażdżyła mu bok twarzy uszkadzając kośćmi mózg. bestia padła martwa. Salazar obrócił się w bok szykując do bloku ataków ostatniego obecnego kreshara.
Zombie wstał i ponownie wrócił an stanowisko obserwacyjne znów characzał a tuż przed nim pojawiły się kolejne 5 kresharów
1x Kreshar bezposrednio przy Salazarze.
5x Kreshar 5 metrów przed zombie, 15 metrów od Salazara i 10 metrów przed Nathanielem
Nawaar:
Nathaniel uspokoił się już i dalej zamierzał strzelać. Tym razem chciał pomóc Salazarowi, który dzielnie walczy na ziemi. Elf nabrał powietrza w płuca wyciągnął jedną strzałę, którą umieścił w łuku i naciągnął cięciwę. Rozpoczął celowanie w bok kreshara, a dokładniej w okolice płuc. Elf wypuścił powietrze, a razem z nim strzałkę, która bezbłędnie ominęła jaszczura i trafiła bezpośrednio w bok na wysokości lewego płuca przebijając je. Potwór jeszcze chwilę trzymał się na nogach, by po chwili paść bezdechu. Salazar mógł teraz bez problemu dalej walczyć, czy tam czarować. Gdy jedna z bestii padła Nathan znów naciągnął strzałę i umieścił ją w łuku jednocześnie naciągając cięciwę. Celował teraz w głowę bestii, która była oddalona o równe 10 metrów od drzewa, na którym się znajdował. Elf przymrużył prawe oko i po sekundzie oddał strzał, lot strzały był dość krótki i śmiertelnie skuteczny, bo idealnie trafiło w głowę uszkadzając mózg następnego dachowca kończąc tym jego żywot.
Pozostaje 22 strzały.
0x Kreshar bezpośrednio przy Salazarze.
4x Kreshar 5 metrów przed zombie, 15 metrów od Salazara i 10 metrów przed Nathanielem
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej