Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ryk poruszający niebem i ziemią
Canis:
- Na razie chyba nikt nie pędzi. Nazbieraj chrustu, rozpalimy ognisko na tej polanie. Może zapach smażonego mięsa coś jeszcze przyciągnie. poza tym przy czymś musimy ogrzać te szybkie dania i napić się mleka. Ja oprawię w tym czasie zwierzynę... - powiedział jaszczur i sięgnął po swój nożyk oraz kolejne puste flakony.
Nawaar:
- Nareszcie nie czuję tyłka. Elf ze swoją piękną gracją zszedł z konaru i oczywiście nie zapomniał o padlinie, z którą wszedł. Znajdując się na ziemi dorzucił część padliny do stosu Salazara i rozpoczął zbieranie patyków, gałęzi ogólnie tego, co mogłoby się łatwiej zapalić i dać odrobinę ciepła do usmażenia dania. - Masz jakieś krzemienie do rozpalenia tego stosu?. Zapytał z niepewnością, ale rozglądając się zauważył jakieś kamyczki, które nadawałby się do tego zadania, więc podszedł do stosu patyków i zaczął uderzać jeden o drugi w celu zrobienia iskry.
Canis:
Nathaniel rozpalił ognisko. Salazar fachowo obrabiał zwierzynę w celu pozyskania trofeów. odpowiednio nacinając skóry wilków i łuski trablinów ściągał ie i odkładał na mały stosik. korzystając noża wbijał go bezpośrednio w dziąsła między zębami oraz kłami, następnie wbijał je także pod paznokcie podważając je ze struktur paliczków. Na koniec podchodził do każdego ze stworzeń i zacinając główne arterie ciał ludzkich, trablinów jak i sambirów, później w pachwinach i innych miejscach strategicznych dla krwi wydobył wszystkie trofea jakie był w stanie.
Pozyskuję:
24 pazury trablina
8 kły trablina
3 litra krwi trablina
2m2 łusek trablina
48 pazurów sambira
7,5m2 skóry sambira
15 litrów krwi ludzkiej
Odłożył trofea pod jednym z konarów. z ciał pozyskał również dodatkowe rzeczy, każdy bandyta posiadał po 10 grzywien, a trabliny po 5, czyli razem wydobył 40 grzywien
- Słuchaj, wrzuć te mięsa do ogniska, będzie się przypiekać i przypalać, zapach rozniesie się po całej okolicy. weź nasze dania i też je ogrzej. zjemy sobie czekając na przeciwników. Ja teraz muszę wykonać ważną rzecz, tylko się nie przestrasz... - powiedział jaszczur przekazując ci swój pakuneczek z jedzeniem. W każdym pakunku było szybkie danie czyli ziemniaki i kotlet, oraz po butelce mleka. Jaszczur podszedł do zwłok jednego z bandytów i przykładając dłoń do czoła tego ciała skupiał swoją moc magiczną.
Nawaar:
- Co, Ty zamierasz zrobić z tym trupem?. Zapytał ze drżeniem w głosie, a następnie zrobił to, co mówił rzucił całą padlinę do ogniska, którego rozpalił za pomocą kamieni. Zapach pieczystego mógł nie jedną istotę tutaj doprowadzić, jak również delikatnie osadził posiłki do zjedzenia, żeby się dobrze przypiekły, ale nie spaliły. Jednocześnie zaczął sprawdzać ile strzał mógłby wyciągnąć ze zwłok, bo strzał ubywało a wrogów mogło czaić się kupa. Gdy sprawdzał każde zwłoki patrzył na sztuczki jaszczura z lekkim strachem mu się przyglądał.
// Ile strzał?
Canis:
//Odzyskałeś 4 strzały.
Jaszczy zaczął przelewać swoją energię magiczną, zawierając w niej swoje emocje oraz pragnienia. Nadając zombie istotę swego jestestwa. energię magiczną przelewał powolnie by nie uszkodzić jego mózgu, jednocześnie intensywnie nadając zwłokom charakter taki jak własny, by móc nim sprawnie sterować. Po chwili zombie otworzyło oczy i chrapliwie zajęczało.
- Dla mnie nie ma dobra ani zła... Jest wyłącznie potęga i ci ludzie, którzy są zbyt słabi by do niej dążyć... Własnie nadałem temu ciału życie po śmierci. Będzie tak długo mi służył, jak będę tego chciał... bądź ktoś zniszczy mu mózg. Nie wnikaj w detale, lepiej byś zapomniał... - Powiedział jaszczur wiedząc, że tym samym ewidentnie ukazał swoje moce komuś, kto nie powinien o tym wiedzieć.
Zombie zgodnie z wolą swego pana Salazara wyjęło miecz i stanęło przy krawędzi polany. Oczekiwało przyjęcia napastników. Salazar spokojnie usiadł przy ognisku i zaczął zajadać już ciepłe danie i popijać je mlekiem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej