Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tańczący z krasnalem II

<< < (12/28) > >>

Canis:
- Wiesz... może lepiej zapytaj o pełne nasze ustalenia Sazarowa, albo inspektora od spraw wydobycia, tam na dole stoi z papierami, bo chyba tego nie zrobiłeś... - Powiedział dziwiąc się że tak długo tu węszysz a nic kompletnie nie wiesz, nie znasz ich ustaleń i na ślepo szukasz tego co znaleziono, mimo, że dawno sprawa się odbywała...

TheMo:
-W porządku. Miłej pracy.
Zdecydował się zejść na dół do inspektora, gdyż tam było bliżej, a nie chciało mu się znów pukać do drzwi Sazarowa. Po kładkach zszedł na dół i tam rozglądał się za człowiekiem obłożonym papierami. Siedział tam, gdzie poprzednio. Podszedł do niego.
-Witam. Czy mógłbyś mi powiedzieć, co do tej pory ustaliliście w sprawie tego nieszczęsnego strajku?

Canis:
- Skrótowo ci powiem, że wykluczyliśmy ingerencję osób trzecich, ponieważ nikt tutaj nie wchodził by mieć z nim kontakt, wykluczyliśmy własną wolę do tego gdyż nie zachowywał się tak jak zachowywał się prędzej, a nikt tak długo nie ukrywał by chęci dokonania takiego przewrotu, tak długo, szczególnie, że świadkowie mówią iż diametralnie tego dnia zmieniło się jego zachowanie. dokonując oględzin jego ciała nie znaleźliśmy nienaturalnych zmian jak mutacje czy coś. przeszukaliśmy jego dobytek przedmioty własne jakie posiadał oraz przedmioty którymi się tutaj posługiwał. Nikt nic nie znalazł nienormalnego czy podejrzanego w jakikolwiek sposób.

TheMo:
-Skoro nie mógł zrobić tego nikt spoza kopalni, to jaka jest możliwość, że ktoś tutejszy go przekonał? I jeszcze mnie jedno ciekawi. Załóżmy, że Sazarow spełnił wszystkie postulaty strajkujących. Kto na tym najwięcej zyskał a kto stracił?

Canis:
- Nikt nie zyskał i nikt niczego nie stracił. te postulaty nie zostały spełnione, gdyż warunki tutaj są dogodne do pracy, nie jest to wyzysk tylko słuszna zapłata za wykonaną pracę, ponadto dogodne warunki żywieniowe, sanitarne i dostatecznie duża doza bezpieczeństwa jest zapewniona. Skłaniamy się do tego, ze nikt tutejszy nie przekonał go do niczego, gdyż dowody w formie świadectwa pracowników i straży mających z nim styczność orzekła, że od dnia poprzedzającego strajk zachowywał się nienaturalnie. Względem naszego dochodzenia wewnętrznego szuka się przyczyny w ewentualnym oberwaniem kamieniem w głowę, manipulacją psychologiczną zmieniającą osobowość bądź samoistną chorobą psychiczną jak rozdwojenie jaźni. ÂŻaden dowód jednak nie wskazuje bezpośrednio na rzadną z dedukowanych opcji, brak jest jednoznacznych dowodów popierających tezy. Jednak z całą stanowczością i poparte wieloma dowodami zostało udowodnione, ze winy w tym nie ponosi organizacja pracy, jej warunków, stylu prowadzenia ani nic w tym rodzaju.

//Wszyscy, zawsze mylicie treści w dochodzeniach. Czytaj co jest napisane. powtarzam już któryś raz na wyprawie, że warunki nie zostały spełnione, a ty dalej swoje.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej