Tereny Valfden > Dział Wypraw
Test zaufania #3 Salazara
Canis:
Dzierżąc kredę w łapkach, korzystając ze swej zwinności niczym węża, a zarazem akrobatyki przyłożył dłoń do posadzki i w chwilę i moment wyrysował pułapkę na demona wyglądającą o tak:
Kończąc pułapkę przyłożył dłoń do czoła diablicy wypowiadając inkantację egzorcyzmu.
- Exorcizo te, creatura aqua, in nomine creatrix omnipotentis, et in nomine Zewola. Filii ejus domini nostri, et in virtute spiritus. Ut fias aqua exorcizata ad effugandam omnem potestatem inimici, et ipsum inimicum eradicare et explantare valeas cum angelis suis apostaticis, per virtutem ejusdem domini nostri Rasher. Qui venturus est judicare vivos et mortuos et saculum per ignem!
Miał tylko nadzieję, że zmieścił się w czasie...
Hagmar:
//Zabrakło ci 0.1 milisekundy. Diablica was zabiła a ciebie gdy konałeś zgwałciła.
Salazar zmieścił się w czasie a egzorcyzm oczywiście zabił demona. Wtedy też ziemia zaczęła drżeć.
Canis:
// <facepalm> wolał bym na żywca tą ostatnią część, przed konaniem.
Salazar zabrał czym prędzej dłoń, by nie poparzyć się płomieniami do rogów wiecznie płonącymi.
- Panowie idzie cięższa artyleria!
Powiedział stojąc w pułapce, z perfidnym uśmiechem tylko obliznął swe kły w oczekiwaniu na dalsze niespodzianki. Położył torbę na ziemi i wyłożył dwa flakony odkorkowując je, łącznie 2 litry. Dzięki swej zdolności skupienia, koncentracji, a głównie za pomocą Hemoglobinezy zaczął badać cząsteczki krwi, by w odpowiednim momencie móc wydobyć tyle ile będzie potrzeba.
Hagmar:
//Przyzwyczaisz się do mojego stylu ;p
Z tego samego budynku wyskoczyły dwa demony szarżując na was.
2x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Pospolity_demon
//Są 20 metrów przed wami.
Canis:
Demon bez duszy... można zwyczajnie zabić, prosta sprawa. Pomyślał nie wiedząc jeszcze jak bardzo się myli. Skupiając swą energię magiczną i koncentrując zdolność hemoglobinezy na flakonach z krwią, przy pomocy swych bajecznych mocy odmierzył dwie porcje po 200 ml krwi. Korzystając ponownie z hemoglobinezy prędko przetransportował krew nad obie dłonie. Utrzymując krew w bezkształtnych masach, nasączając obie z osobna energią magiczną wypowiedział formułę zaklęcia krwiste uderzenie.
- Arashiz uruesh!
Energia magiczna łącząc się z krwią nadawała jej specyficzny charakter i uformowała idealny, kulisty pocisk. Jaszczur przy pomocy psioniki nadał jej pęd, by pomknęła w kierunku jednego z demonów mniej więcej w okolice klatki piersiowej. Nie czekając na efekty zwrócił się ku drugiej kuli ponownie wypowiadając formułę zaklęcia krwiste uderzenie.
- Arashiz uruesh!
Druga kula również nabrała specyficznego charakteru formując się w idealny kulisty pocisk. Gotowe dzieło cisnął w drugiego przeciwnika, ponownie w klatkę piersiową.
Pociski wyleciały w niewielkich odstępach czasu... Powinno wyparzyć im klatki piersiowe i stworzyć rany krytyczne toczone spaczoną krwią...
- Nie spać tam wielcy niskiego wzrostu! Duszy nie mają - można siekać! - wrzasnął do krasnali stojących jak te słupy soli.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej