Tereny Valfden > Dział Wypraw
Test zaufania #3 Salazara
Canis:
- Był ktoś z was może na polowaniu? może mi zabraknąć krwi. Chętnie odkupię... parę litrów. - Powiedział jakby to było normalne pytanie.
- W takim razie mam nadzieję, że zejdziecie ze mną, chociaż ktoś. Nie chcę sam umierać, wolę w towarzystwie. - powiedział i mrugnął oczkiem z lekkim rozbawieniem.
Hagmar:
- Tam w kącie leżą jeszcze ciepłe trupy moich trzech ludzi. To może i obrzydliwe niemoralne ale bierz. Pójdziemy z tobą.
Canis:
Salazar odłożył więc sztylet na miejsce i sięgnął po malutki nożyk oraz puste fiolki. Podszedł do ciał i ułożył je na lekkim podwyższeniu, chociażby kładąc grzbietem na jakiś głaz. mając tak ułożone jedne zwłoki zaczął kolejno nacinać żyły rozpoczynając od głównej tętnicy an szyi i upuszczać zeń krew. kolejno zacinał tętnice w pachwinach, udach ramionach, oraz co większe żyły na całym ciele. Kolejno proceder wykonał także na pozostałych dwóch ciałach.
Umiejętność: Upuszczanie krwi.
Zbierając wszystkie fiolki i pakując do toreb, niósł w jednej ręce. Odkładając nożyk sięgnął z powrotem po sztylet.
- Zatem nie czekajmy i ruszajmy. Te tunele zawierają wiele ważnych rzeczy potrzebnych wrogowi. musimy je jak najszybciej przejąć, przynajmniej to co tu pozostało.
//Ile krwi krasnowodzkiej pozyskałem?
Hagmar:
//6 litrów, tak na oko ;p
Chodźmy! Rozwalić barykade!
//Jebnij psioniką
Canis:
//6? mało...
Salazar skupiony, skoncentrowany na tym co robi skierował dłonie ku sobie i za pomocą energii magicznej wytworzył swoisty psioniczny pocisk. Gdy był gotowy siłą woli i energii magicznej nadał jej pęd i siłę w kierunku barykady. Pocisk uderzył w nią zapewne uszkadzając chociaż trochę. Salazar powtórzył proces tworzenia pocisku i ciskania w barykadę kilka krotnie, by rozsypała się przed nimi.
//Nie jestem w stanie ocenić uszkodzeń gdy nie ma wytrzymałości <ignorant> . Ale skoro tak radzisz, to zapewne nie był to majstersztyk inżynierstwa xD .
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej