Tereny Valfden > Dział Wypraw

Dzienniki demonologa I: Przebudzenie Zapomnianych

<< < (8/15) > >>

Dragosani:
Drago dopił krew i przytwierdził pusty flakon do pasa. Następnie wstał. Był już w pełni sił. Wrażenie chłodu zniknęło już dawno. Zaś noc napędzała wampira. Ruszył za Oczkiem.
- No to polecę szybko sprawdzić szczelinę - powiedział. - Nie czekaj na mnie, dogonię cię - dodał i wezwał moc swojej wampirzej krwi. W mgnieniu oka przemienił się w nietoperza i jako mały latający ssak poleciał w stronę szczeliny. Nie martwił się, że zgubi Oczka. Nawet w lesie pochodnię widać było z daleka. No i jako nietoperz był znacznie szybszy, niż humanoid. Mógł oblecieć w obie strony zanim ork oddaliłby się jakoś bardzo daleko.

Mogul:
Tak jak przypuszczał oczko na samym dole była rzeka, jednak nie było ani śladu Mogula. Najprawdopodobniej był już daleko stąd i nie było szans go spotkać. Jednak ujrzałeś dosyć nieprzyjemny widok. Najwyraźniej nie wszyscy Zapomniani wymarli, cały tunel rozciągał się w pajęczych jajach.

Dragosani:
"O cholera" pomyślał Drago.
- Kwpisk! - kwiknopisknął nietoperz. I zatoczył koło, po czym wyleciał ze szczeliny. Szybko poleciał nad lasem, mniej więcej w kierunku, gdzie zostawił Oczka, lecz nieco bardziej w stronę kieruku w którym ork zmierzał. Znalazł go bez większych problemów. Wylądował przed nim i wrócił do normalnej postaci.
- Mam dwie wiadomości. Możliwe, że dobrą i złą - powiedział, czekając aż ork podejdzie, aby ruszyć z nim w stronę światyni. I sam zdecydował, którą wiadomość powie najpierw.
- Po pierwsze, miałeś rację. W szczelinie jest podziemna rzeka. Mogula nie widziałem, więc musiał do niej wpaść i popłynąć. Zaś tunel z którym płynęła rzeka... ehm... - Podrapał się po karku. - Był pełen pajęczych jaj. W życiu takich nie widziałem. Skojarzyły mi się z Zapomnianymi... - zakończył nieco niepewnie. Wszak one rzekomo wyparły. No i zbieg okoliczności, że akurat się o nich dowiedział i zaraz po tym ujrzał jaja, był dość nietypowy. Ale z drugiej strony wszystko jakoś do siebie pasowało. Pojawienie się Nocnej Straży, wstrząsy, otwieranie się ziemi i zapomnianych grot.

Mogul:
- W takim razie we dwójkę sobie nie poradzimy. Musimy wezwać Bractwo lub Twoich ziomków. Ork widać był zdezorientowany, wiedział, że w świątyni czeka ich coś z czym sobie nie poradzą. Nocny księżyc przesłoniło coś przez sekundę i usłyszeliście jak ktoś wylądował za waszymi plecami. Jeśli można to tak określać, istota przypominała kobietę.



- Jedyne miejsce w jakie panowie się wybiorą, to poprzedni kierunek. Już nigdzie nie zawrócicie a udamy się wspólnie do świątyni, proszę ładnie. Inaczej zaciągnę tam wasze truchła.

//: Masz do wyboru Ucieczkę, walkę oraz grzeczne posłuchanie się z tym. Wybierając walkę czekaj z jakąkolwiek akcją na statystyki potworka

Dragosani:
Dragosani kiwnął lekko głową, gdy usłyszał słowa Oczka. Trzeba było ściągnąć jakieś wsparcie i wytępić to, co mogło czekać na nich w świątyni. Już miał zawracać, gdy po nocnym niebie przemknął jakiś cień. Z początku wampir nie zwrócił na to uwagi. Bo to mało cieni przemyka po nocnym niebie. Jednak odgłos lądowania już uwagę zwrócić musiał. Drago odwrócił się i ujrzał... coś. Kogoś? Kobietę. Z tym, że z jakby chitynowymi naroślami na ciele, czymś co wyglądało jak wyrostki, które nie wiadomo czy miały być niedorobionymi skrzydłami, czy wielkimi szponami oraz grubymi, równeż niezwykle wyglądającymi, włosami. Całości dopełniała zielonkawa skóra. Wampir nie widział nigdy wcześniej takiej istoty. Zerknął kątem oka na Oczka. Tak pytająco, czy może znajoma jakąś, czy coś. Nawet jeśli ork coś spróbował przekazać, to wampir tego nie dostrzegł. Może dlatego, że wrócił wzrokiem do istoty. Pewnie mógłby jej uciec przemieniając się w nietoperza. Ale Oczko miał mniejsze szanse. Poza tym wizyta w świątyni mogła dać nieco informacji o tym, co się właściwie dzieje. Wampir uśmiechął się jak pewien przemytnik, który miał za przyjaciela wielkiego na ponad dwa metry psa.
- Zatem panie przodem - odparł i wskazał dłonią kierunek w którym poprzednio szli.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej