Tereny Valfden > Dział Wypraw
Dzienniki demonologa I: Przebudzenie Zapomnianych
Mogul:
Nazwa wyprawy: Dzienniki demonologa I: Przebudzenie Zapomnianych
Prowadzący wyprawę: Mogul
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: bycie Bestią
Uczestnicy: Dragosani, Mogul
Ork czekał na Dragosaniego. Spóźniał się dziad jeden...
Dragosani:
Dragosani wcale się nie spóźniał, tylko po prostu przyszedł wtedy gdy uznał to za stosowne. Wybiegł na dwór i dołączył do Mogula.
- Wybacz. Natura wezwała - wytłumaczył się. - Gdzie wyruszamy? I o co właściwie chodzi z tymi porwanymi ludźmi? - zapytał.
Mogul:
- Wyruszamy do karczmy, która znajduje się najbliżej Paktu. Spotkamy się tam z Oczkiem, moim najlepszym zwiadowcą, który wpadł na trop zaginięć. Ostatnio zaginęła cała wioska orków, zostali oni uprowadzeni lub zabici. Byłem tam niedawno z Bractwem i zastaliśmy bandytów plądrujących miasto. Miejsce było jednak specyficzne, bowiem było warownią, więzieniem dla starożytnych czy tam jakiś istot o nazwie Nocna Straż. Nieumarli orkowie, którzy mieli broń raniącą chłodem. Oczko trafił na ich ślad i tego gdzie mogą być przetrzymywani. Jest mała szansa, że jeszcze żyją.
Dragosani:
- Nieumarli orkowie z bronią raniącą chłodem. - Wampir potarł się po brodzie. O takich istotach nie słyszy się często. Nawet jak na warunki Valfden, gdzie dziwnych, tajemniczych i oczywiście wrogich istot było pod dostatkiem. Jakby wyspa nie mogła być zamieszkiwana przez puchate króliczki.
- No to nie traćmy czasu na gadanie. Ruszajmy - dodał po chwili. W sumie nie było sensu tutaj stać i gadać.
Mogul:
- Coś nietypowego, nieprawdaż? Walcząc z nimi stwierdzam, że są bardzo dobrze wyszkoleni, praktycznie nie mają słabych punktów, a dodatkowo są bardzo wytrzymali. Ruszyliście przez zarośniętą dżunglę, było dosyć jasno i chłodno. Odczuwalna była zbliżająca się zima. Oboje byliście wycieńczeni po treningu, lecz żaden się do tego nie przyznawał, szliście bardzo szybkim tempem i bezpiecznie wyszliście z dżungli. Z racji tego, że był poranek i słonko świeciło w najlepsze Dragosani nie za dobrze się czuł przez to.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej