Tereny Valfden > Dział Wypraw

ÂŚledztwo II - Bankiet w czarnym klifie

<< < (6/8) > >>

Canis:
Zdziwieni obrotem sprawy wypuściliw as, lecz równo z waszym wyjściem przybiegł inny trablin i zaczął szeptać coś do swoich kompanów. Nie zdążyliście dobrze progu przejść.

- Stać! W imię Malahara! Zginiecie!

I natarło na was 4x Trablin z bronią:

Nazwa broni: złowróżbny szept
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 15
Opis: Wykuty z 0,45kg mosiądzu o zasięgu 0,3 metra.

//Odległość 5 metrów od was...
//Jest chłodnawa noc Salazarze.
//Jest jasno z pochodni przy wrotach do Czarnego klifu.

Ponadto z oddali słyszycie jakieś odgłosy, nie z kierunku wrót, a raczej za waszymi plecami...

Talia:
//Ze statystyk wnioskuję, że nie jest szybszy ode mnie?

Zaczęła biec ile sił w nogach by uciec przed trablinami i dobyć swego konia. Liczyła na to, że Salazar ponownie ściągnie na siebie uwagę. Szczególnie, że to jego Traumata wygnał z bankietu. Biegnąc w kierunku konia zdjęła swoją oburęczną kuszę i zaczęła ładować bełt do prowadnicy. Gdy wskoczyła na konia dokończyła proces ładowania i obróciła konia w kierunku przeciwników. Stojąc statycznie razem z koniem wystrzeliła jeden bełt wprost w jednego z trablinów, który nie zajął się Salazarem. Gdy wystrzeliła, od razu pognała konia by zaczął biec i okrążył pole z trablinami i jaszczuroludziem. Będąc w biegu, na koniu miała możliwość uciekania i oddalania się od przeciwników, ponadto miała czas na swobodne przeładowanie kuszy.

Wystrzelony bełt z odległości parunastu metrów trafił prosto w cel wbijając się w ciało. Powstała rana była głęboka i z pewnością naruszyła niejeden organ, powodując krwawienie wewnętrzne i powolne umieranie dzięki czemus twór był niezdolny do walki aż wreszcie skonał.

3/4x Trablin z bronią:

Nazwa broni: złowróżbny szept
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 15
Opis: Wykuty z 0,45kg mosiądzu o zasięgu 0,3 metra.

Canis:
//Skoro tak mówisz...

Salazar w tym czasie zajął się trablinami i skupił na sobie uwagę biorąc w łapki Runę wody - Anoshu. Mając ją w obu dłoniach wypowiedział inkantację:
- Anoshu!
A chwilę później energia magiczna z rudy zamanifestowała swą obecność tworząc w dłoni maga błękitną kulę, z której trysnął mroźny promień prosto w jednego z czterech trablinów tworząc warstwę lodu i zamrażając wnętrze na kość (czyli tego jednego z Trablinów). W Wyniku zamarzania wszelkie prace, serca i organów ustały czyniąc stworzenie martwym.

Jaszczurka o humanoidalnych kształtach odłożyła runę widząc jak dystans miedzy pozostałą dójką przeciwników maleje do niespełna dwóch metrów. dobył sztyletów i wykonał prostą blokadę, parując ciosy dwójki trablinów swoimi sztyletami. Podczas tej krótkiej wymiany ciosów znalazł chwilę by odepchnąć wrogów podczas parowania i wykorzystać moment by wykonać parę odskoków w tył i zwiększyć dystans od siebie.

Oczywiście ten dystans od razu wykorzystał by doskoczyć do jednego z przeciwników i zadawać serię prostych cięż obydwoma sztyletami. Trablin nie miał szans przezwyciężyć techniki Salazara, z prostej przyczyny, bowiem mniej potrafił i posiadał jedną broń. Po krótkiej wymianie ciosów Salazar wykorzystał swoją przewagę i zblokował srebrnym sztyletem mosiężny sztylet trablina kierując ostrzem ku dołowi, gdy drugą ręką zadał poziomy cios z lewej do prawej wprost w czaszę przeciwnika przebijając się przez skroń i zabijając mózg (jakkolwiek śmiesznie to nie brzmi...). Od razu po wykonaniu takiego manewru Salazar obrócił się na pięcie przyjmując postawę obronną, by sparować nadchodzące ciosy, ostatniego już żywego, trablina.

Pozostał 1x Trablin z bronią:

Nazwa broni: złowróżbny szept
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 15
Opis: Wykuty z 0,45kg mosiądzu o zasięgu 0,3 metra.


Talia będąc na koniu zobaczyła z oddali zbliżającą się czwórkę niezidentyfikowanych osób.

Talia:
Jadąc konno mając już załadowany bełt w kuszy wcelowywała i... wystrzeliła. Celowała wprost w serce ostatniego przeciwnika zmagającego się z jaszczurem. Konno miała jednak ograniczone możliwości celowania, lecz na tyle dobre, by z takiej odległości celnie trafić. Wystrzelony bełt jednak idealnie w serce nie trafił, tuż obok dziurawiąc płuca i powodując zalewanie płuc krwią. Przeciwnik umarł.
- Salazar, szybko zwijamy się stąd! - Zadecydowała Talia i pognała swojego konia w kierunku Atusel, spoglądając za Salazarem, by go nie zgubić.

Zabite wszystkie.

Canis:
- Chcesz to jedź... - powiedział na do widzenia Talii zabierając się do zbierania trofeów z trablinów.

Wiedział, że każdy jest zajęty swoimi sprawami na bankiecie i więcej takich oddzialików nie poślą za nimi, bo szkoda czasu i wysiłku na takich słabeuszy jak Salazar i Talia... Wziął się za zdejmowanie kłów, pazurków oraz łusek... trochę czasu to trwało, w końcu rzeźbę z lodu musiał rozkuć.

ale pozyskał:

48 pazurów trablina
16 kły trablina
4m2 łusek trablina


W tym czasie, kiedy Talia oddaliła się od Salazara, który zdejmował trofea, natknęła się na bandę 4 osób.

- Widzieliśmy tę masakrę, wrogowie Malahara, to nasi wrogowie, giń mała pokrako!

wrzasnął jeden z czterech wojowników zgromadzenia.

4x Wojownik Zgromadzenia

//Uważaj, żebym twojego truchła nie musiał zaraz targać do Atusel.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej