Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŚledztwo - Poszukiwania czarnego klifu
Nawaar:
Kharim dając, sobie czasu wywróceniem jednego skupił w, sobie moc magiczną i szybko wypowiedział inkantację - Izeshar! . W jego dłoni pojawił się pocisk esencji, które rozjaśniło trochę okolicę. Krasnolud pchnął kulą energii, za pomocą telekinezy i trafił najbliższego przeciwnika w głowę, która się rozpadła. Następnie zebrał resztki, mocy magicznej i ponownie wypowiedział zaklęcie - Izeshar! druga kula, bladego światła znów pojawiła się w dłoni paladyna pchnął telekinezą następnego trablina trafiając go w małą klatę piersiową robiąc ładną dziurę. Dwa, z trzech pokurczy padło. Kharim wyciągnął młot, czekając aż stworek podbiegnie długo mu to nie zajęło. Trablin postanowił zaatakować w brzuch paladyna swoimi pazurami. Kharim odskoczył do tyłu trzymając młot ku dołowi rozbiegł się i uderzył bestię w podbródek, która pod wypływem uderzenia wyleciała ładny kawałek do tyłu. Cios był, na tyle silny, że bestii zniszczyło brodę i nie miała szans na przeżycie.
Canis:
Rzeczywiście dwie bestie zostały unicestwone z użyciem magii.
--- Cytuj ---Trablin postanowił zaatakować w brzuch paladyna swoimi pazurami. Kharim odskoczył do tyłu trzymając młot ku dołowi rozbiegł się i uderzył bestię w podbródek, która pod wypływem uderzenia wyleciała ładny kawałek do tyłu. Cios był, na tyle silny, że bestii zniszczyło brodę i nie miała szans na przeżycie.
--- Koniec cytatu ---
Lecz przy walce z trzecim napastnikiem, gdy tylko chciałeś wziąć rozbieg, gdy cofnąłeś się już sprawiło ci to goromny ból, a gdy tylko zrobiłeś pierwszy stęp rpzy biegu, ból wytrącił ci młot z dłoni a sam padłeś na ziemię wijąc się. Poharatane mięśnie puściły część więzów. nie jesteś w stanie iść.
Trzeci Trablin podszedł do ciebie i śmiejąc się zapytał.
- I warto było uciekać? - powiedział najpewniej chcąc się nad tobą poznęcać przed twoim zgonem.
1x Trablin stoi obok ciebie.
Nawaar:
- Zanim mnie zabijesz. Powiesz mi jakie jest hasło do drzwi?. Wiem, że nie mam szans z tobą, ale umil mi chociaż śmierć. Kharim blefował, ale skąd bestia może to wiedzieć miał w zanadrzu jeszcze jeden ruch.
Canis:
- Tacy jak wy otrzymali je w liście, ja wchodzę tam bez hasła, nie znam go.
Powiedział macając pazurem twoją ranną nogę sprawiał ci okropny ból, lecz nie robił dodatkowych obrażeń, tylko wzniecał dodatkowy nie do zniesienia ból.
Nawaar:
- Widzę, że się dobrze bawisz zadając mi ból. Krasnolud wił się, w agonii, ale zadał jeszcze kilka pytań. - Jak już tak się, bawisz to opowiedz mi o co tu chodzi?. Skąd jesteście?. Jak was zwerbowali?. Kharim mówił to prawie, przez zamknięte usta ciągle walcząc, ze sobą ale musiał się dowiedzieć wszystkiego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej