Tereny Valfden > Dział Wypraw

ÂŚledztwo - Poszukiwania czarnego klifu

<< < (15/19) > >>

Nawaar:
Krasnolud nie odpowiedział, czekał czy coś się wydarzy. W sumie miał nadzieje, że kogoś wyślą żeby sprawdził kto sobie jaja robi.

Canis:
Nagle zobaczyłeś jak drzwi się uchylają i trzy istoty, nie dojrzałeś jakie, wybiegły a wrota się zatrzasnęły. Nagły podmuch wiatru zgasił pochodnię, lecz wiedzieli gdzie się paliła, ty zaś nie dojrzałeś twarzy by móc skonkretyzować co to wybiegło.

Przeciwnicy są od ciebie 5 metrów, jest ciemno nic nie widzisz.

Nawaar:
Kharimowi plan częściowo wypalił, teraz jednak miał do czynienia z trzema nie do końca wiadomymi osobami. Słyszał kroki, podchodzące koło niego. Morze tym czasem się, uspokoiło. Musiał, coś zrobić więc wpadł na to wziął najbliższy kamyk i cisnął nim jak najdalej w lewą stronę. Mogło to odwrócić uwagę, dwóch osób w sumie na to liczył.

Canis:
niestety morze wcale się nie uspokoiło tylko zrywał się coraz większy wiatr. Nie widzisz nic ani nic poza wiatrem nei słyszysz, nie amsz wyczulonych zmysłów.

Niestety na twoje nieszczęście zostałeś zaatakowany jednocześnie przez trójkę przeciwników. Są 0,5 metra przed tobą.

3x Trablin

//Teraz tak:
1. Umiejętność Cieniolubność: Mają pierwszeństwo ataku, zatem oni mają pierwszy ruch, nie narzucam tego co ci zrobią, ale tak opisz, że mają pierwszeństwo.
2. Nie możesz sparować ciosów ani niczego takiego, z dwóch względów, nie dobyłeś broni nim ciebie zaatakowali, poza tym wykorzystują element zaskoczenia jakim jest ich niespostrzeżone bycie przy tobie.

Chcę zobaczyć jak opiszesz otrzymane obrażenia, albo jak się wywiniesz. Jeżeli będzie to błędne co przeczytam to cofnę akcję i opiszę ich pierwsze ataki.

Nawaar:
Kharim wstał trzy paskudy, były już przy nim zdziwił się, że takie coś współpracuje z bandytami nie miał czasu na rozważania. Trzy stworki postanowiły otoczyć krasia, w końcu miały przewagę liczebną. Dwójka z nich postanowiła ugryźć paladyna w nogi jeden w lewą a drugi analogicznie w prawą, żeby uniemożliwić poruszanie się paladynowi natomiast trzeci atakiem pazurami ciął w brzuch krasnoluda. Paladyn, bez wahania użył przeniesienia w stronę drużki zapamiętał w jakim kierunku ona jest, a nie było to trudne. Trzy małe pokurcze są, teraz od niego oddalone o jakieś pięć metrów.  Dzięki temu miał czas na dobycie, broni i zrobił to wyciągając kiścień i tarczę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej