Tereny Valfden > Dział Wypraw

ÂŚledztwo - Poszukiwania czarnego klifu

<< < (9/19) > >>

Nawaar:
- Dzięki kolego, ale nadal mi się dziwnie przyglądasz jakbyś wiedział kim jestem, czemu po prostu nie zapytasz?. Mam rozumieć, że znasz hasło, żebym na darmo nie zginął?.

Canis:
- Pytałem, przecież odpowiedziałeś, tylko kłamiesz nieudolnie jak straż... - nagle przerwał, oświeciło go, ze należysz do bractwa świtu, dokładnie przypomniał sobie ciebie wraz z twoim płaszczykiem przy kaplicy Zartata, gdy wizję miałeś. - Ty szczwana pokrako...

Po ostatnich słowach wiedziałeś, że robi się niebezpiecznie. Gwizdnął tylko i zaczął uciekać. Biegnie szybciej od ciebie dzięki swym zdolnościom, lecz wiedziałeś, że to dzielnica mieszkalna, można manewrować miedzy domami i dogonić go... Musiałeś podjąć decyzję, czy ruszasz w pościg, czy darujesz sobie.

Nawaar:
Trzeba, go złapać jak się wygada, to po mnie. Kharim myślał w biegu, co mu zrobi Georg jak się dowie, że mu nie wyszło. Człowiek biegł szybciej pomiędzy budynkami, niż można było się spodziewać, ale krasnolud uporczywie dążył, za nim. Kiedy to nagle zauważył, wąską alejkę pomiędzy poszczególnymi domami. Postanowił, to wykorzystać i przeciąć mu drogę, skręcając za następnym w lewą stronę. Złodziejaszek, tego nie zauważył i zwolnił myślał, że miał z głowy krasia. Kharim, tylko na to czekał i użył przemieszczenia, żeby stanąć za jego plecami z młotem w ręku zahaczając jedną z nóg i obalając go na ziemię. - Myślałeś, że tak łatwo się mnie pozbędziesz?. Przeliczyłeś się, gadaj jakie jest hasło, a puszczę Cię wolno. Masz moje słowo. Rzekł paladyn trzymając młot, przy szyi kradzieja.

Canis:
Niestety nie udało i się go dogonić. Co gorsza, gdy puściłeś się biegiem alejką nagle z dachów zeskoczyła dójka bandytów.
- Co jest chłoptasiu, masz jakiś problem? Vassar Ci nie odpowiadał?

Zadał pytanie jeden z nich i ruszyli do ataku na ciebie. Wiedziałeś, ze ten gwizd który wykonał - to właśnie po nich.

2x Bandyta

Złodziejaszek z którym gadałeś prędzej zniknął ci z oczu, nie wiesz gdzie jest, poza tym masz teraz inny problem...

Nawaar:
- Panowie z czym do ludu. Rzekł, żartobliwie do jednego z bandziorów, który go zaatakował niestety miecz przeciął powietrze, gdyż krasnolud z młotem w dłoniach przemieścił się, za plecy drugiego z zbirów. Bandyta nie wiedział właściwie, co się stało kiedy został uderzony w głowę i zemdlał chciał, go później przesłuchać. Drugi widząc, co sobie Kharim zaczął poczynać rzucił się, do ucieczki na co on nie mógł pozwolić skupił w, sobie moc magiczną wypowiadając inkantację Izeshar!. Piękna kula jasnej energii wytworzyła się, w dłoni paladyna, która została pchnięta, za pomocą telekinezy na uciekiniera dziurawiąc jego klatkę piersiową, na wylot drugi bandzior padł. Krasnolud, wyrzucił wszystkie bronie ogłuszonego, żeby sobie nie wiadomo co robił i zaczął go cucić.

1/ bandyta ogłuszony młotem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej