Tereny Valfden > Dział Wypraw

Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund

<< < (19/74) > >>

Izabell Ravlet:
Mauren jechał konno nieopodal reszty kompanii. Samotnie.

Rikka Malkain:
Pewnie tak...-Dziewczyna obrócił się w siodle i spojrzała za siebie. Niestety większość, dużo większa większość, nie miała koni. Pewnie dlatego ich złożona z ochotników armia nazywała się BPP. Mimo to maszerowali zaskakująco szybko, trakt po którym szli był chyba często używany bo śniegu nie zalegało tu zbyt wiele. Nie licząc tego twardego i zbitego, po którym szło się całkiem dobrze. Zaczęła się zastanawiać skąd w tak szybkim czasie wzięło się tylu ludzi gotowych walczyć za krasnali. Czyżby obywatele aż tak nienawidzili tego całego Khera? Bardziej prawdopodobne wydawało się to, że po prostu chcą uszczknąć sobie część krasnoludzkiego bogactwa. Liczą pewnie, że brodacze z wdzięczności obsypią ich złotem! Ha, zobaczymy.

Mohamed Khaled:
BPP pędziło ile sił w koniach, i nogach większości, pod dowóddztwem Mogula na ratunek Ekkerund. Chuj z tym, że większa część wojsk Khera tak czy tak padnie przy murach. Jechali by pomóc sojusznikom, i by zajebać kurwysyna Khera - zdradzieckiego sukinsyna...

Hagmar:
Ekkerund

Blaze trafił, mimo to ork - zapewne nafaszerowany narkotykami - zdołał jeszcze rzucić się do kanału. I wtedy jebło. Spory kawał muru przestał istnieć Powstała szeroka na 30m wyrwa. Brama też puściła. Wróg wlewał się do twierdzy.

//Hagnar, twoja baszta stoi.

Patty:
I ja sobie jechałam w milczeniu, nie mając zbytniej ochoty na czczą gadaninę. Wkrótce będzie bitwa, więc siedziałam spokojnie w siodle, starając się oczyścić umysł i przygotować na walkę. Dawno nie uczestniczyłam w bitwie, zastanawiałam się, co mi przyniesie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej