Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund
Arya:
Arya wypuszczała strzałę za strzałą. Po każdym puszczeniu cięciwy chowała się za murami, brała kolejną strzałę, które były gdzieś...tam, gdzie powinna byś amunicja dla łuczników na murze i dopiero gdy naciągnęła cięciwę, wychylała się i strzelała. Powtarzała to cały czas w kółko, obsypując wrogów gradem strzał wraz z innymi łucznikami z murów.
Rikka Malkain:
Władasz magią?-Zapytała lekko zdziwiona.-Wyglądasz bardziej na łowce, niż na czarodzieja. Według mnie każdy parający się tymi rzeczami nosi długą szatę i jeszcze dłuższą brodę. No, chyba że jest elfem. Jak widać, nic bardziej mylnego.
Hagnar Wildschwein:
ÂŁatwiej kurwa ładować gwoździe... pomyślał Hagnar na swojej baszcie. W dole widział heroicznie stojące postaci, w większości nawet nie krasnoludy, a przygodnych wędrowców. Widział młodą dziewczynę, która trzęsła się z zimna. Zimna, którego jemu nie dane było zaznać nawet w najśmielszych snach, bo tego które wzmagał nie tylko mroźny wiatr, ale i odór śmierci przezeń niesiony.
-Tak, ty też spierdalaj!- ryknął krasnolud, gdy ujrzał jak trafił jednego z wielu niosących monstrualne pawęże zza, których strzelcy dawali nie mały ostrzał.
Proch, kamień i pył po niedługiej chwili rozprzestrzeniły się po murach. Obrońcy, po części trafiani kulą czy bełtem, po części wciągnięci w wir bitwy poczęli się krztusić. Rozorane blanki świeciły żelazem kul świszczących w okolicy. Jak kowal kujący miecz. Jak kowal oblewający go w płomieniach pieca. I jak ten sam kowal zamierzający ów miecz zatopić. Obrońcy strzelali. Dzwony strzelały jeszcze głośniej.
391/400x Strzelec wroga
3000x Mięso armatnie
999/1000x Piechota
587/600x Kusznik
Dragosani:
Wampir zaśmiał się rozbawiony.
- Goliłem się niedawno i broda do pasa jeszcze nie zdążyła mi urosnąć - odparł. - No, ale jak mówiłem, nie nazwałbym tego taką typową magią. To głównie sztuczki związane z umysłem. Hipnoza paraliż, tego typu sprawy. Przydatne, ale w wirze walki bardziej praktyczny jest miecz. - Nie wspominał o magii demonicznej, gdyż w sumie jako "czysty" wampir nie mógł jej używać. Poza tym jedno zaklęcie ciężko nazwać znajomością magii.
Hagmar:
Ekkerund: 22:00
Wrogie drabiny oparły się o mury miasta. wróg począł stzurmować twierdzę Potężny taran zaś zaczął walić w bramę.
- Dawać belki! - ryknął dracon i zaczął pomagać przy wzmocnieniu bramy.
//Ustąpi za 10 postów.
BPP: 00:09 23 IV 16. II Ery.
//Zostało wam 110km drogi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej