Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund
Nawaar:
- Oczywiście, paladynie ale skoro mi groził. To muszę być przygotowany na każdą ewentualność, a dopóki potężny Zartat nie ześle na mnie daru magii, to nie mam z nim szans na obecną chwilę. I, tylko tego się obawiam.
Hagmar:
Ekkerund
- Kazałem ci iść wydać rozkazy co tu jeszcze robisz larwo. - zwrócił tak nieprzyjemnym głosem jak to tylko możliwe do Blaze'a. - To chyba oczywiste że brama jest zamknięta, część piechoty będzie ją wzmacniać a część idzie na mur... Aragorn, skąd on się wziął w ogóle?
- Tego nie wiem. - odparł krótko poprawiając zbroję, fakt iż nie była cała niep oprawiał humoru. Swoją pełną mithrilową płytę stracił w walce z mutantami.
- Gdzie chcesz mnie mieć Aggromorze. Nie znam zaklęć obszarowych więc wiesz.
- Przydasz się na dole.
Dracon tylko skinął głową i udał się na pozycję. Solidne wzmacniane metalem wrota wydawały się być... solidne. Sprawdził jak miecz chodzi w pochwie, chwycił podaną mu flaszkę i zdrowo pociągnął. Dopiero teraz zobaczył że podana mu butelka należała do właścicela banku. Hrabia uśmiechnął się w myślach i oddał się medytacji.
BPP
- A co widzisz Mogul? Pospolite ruszenie, jedni walczą lepiej inni gorzej. Masz tu cały przekrój zamożności miasta. Wyżej sztandar trzymaj.
//BPP - to od as zależy jak szybko dotrzecie w okolice pola bitwy.
Dragosani:
- Na jedno wychodzi. - Wzruszył ramionami Drago. - W sumie dziwne, że straciłeś te zdolności. W moim przypadku to było oczywiste, to ciało nie było wyćwiczone do korzystania z umiejętności, jakie daje nam wampiryzm. Ale w przypadku hibernacji tak się chyba zdarzyć nie powinno. Z tego co wiem, rzecz jasna, bo osobiście w życiu nie poddałem si temu procesowi.
Patty:
Podjechałam konno do towarzyszy z Bractwa i udało mi się usłyszeć kilka ostatnich zdań.
- Psy lubią szczekać, Kharimie, ale wiedzą, że gdy zaczną gryźć, trzeba je zabić. Pamiętaj o tym - uśmiechnęłam się wesoło.
Mogul:
- ÂŚwietnie, jak zwykle dostaję hołotę, która ledwo co kijak potrafi złapać, jeszcze za dobry koniec, kur.. tutaj padła wiązanka jeszcze kilku mniej lub bardziej przyjaznych sformułowań. Ale nie to się robiło. BPP ruszało się bardzo szybko, jeśli utrzymają takie tempo i nic nie stanie im na przeszkodzie walka dobrze się jeszcze nie rozgorzeje, a oni dotrą. Mogul zaczął bełkotać sam do siebie zastanawiając się jak rozplanować atak.
- Buntowników najpewniej mury zatrzymają i będą ograniczać im pole do manewru. Gdy miasto zauważy nas rozpocznie na dobre kontratak, także będziemy mogli wziąć z dwóch stron. Podrapał się po głowie. - Kratos krzyknął do znajomego maga umiesz rzucać już tymi malutkimy kamyczkami? Byłaby to wspaniała inicjacja, jednak musiałbyś strasznie uważać na przeciwną stronę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej