Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund
Dragosani:
Dragosani już przygotowany do wymarszu, czekał tylko na sygnał. Bo przy takiej kupie chłopa, ruszanie bez sygnału byłoby niezbyt mądre. Zaraz zapanowałby chaos i wszechobecny burdel.
- Cześć, młody - powitał Melkiora i wskoczył na konia. Zerknął na pozostałych znajomych z gildii. I nie tylko na nich, lecz na cały zebrany tłum, szykujący się do drogi. - Aż chciałoby się walnąć jakąś płomienną przemowę. Ale to może później.
Hagnar Wildschwein:
Nikogo nie dziwił już fakt, że ukryta w górze stolica krasnoludów nagle stanęła w ogniu. W ogniu pełnego zapału i wiary. Pośród rozmazanych twarzy, kalejdoskopu barw i zawziętości mieszającej zmysły wnikliwy obserwator dostrzec mógł cnotę. Cnotę, która wyrażała siebie w prozaicznych gestach, odruchach i na szybko rzucanych słowach. Cnotę, która nie umarła przez lata stabilnej egzystencji Ekkerund.
-ÂŁap!- krzyknął Domenik do Hagnara, który wdrapał się na zamkniętą basztę. Bądź co bądź dobra pozycja strzelnicza gwarantowała efektywność. I efektowność. W dłoni brodacza znalazł się po chwili rzucony muszkiet. Drugi brodacz, dzielnie dzierżąc w łapach dwuręczny, obosieczny topór z mithrilowym ostrzem stał w towarzystwie Aragorna i Aggromora. Pierwszy pamiętał go sprzed lat i ramię w ramię plewił co trzeba w kraju. Drugi znał jego historię, ale nie życzył go sobie w mieście - nie lubił zmian i zamieszania. Tym jednak razem co dwie brody to nie jedna.
Mohamed Khaled:
Może i żywił uraz do Auriusa, Kharima i Patty. Ale najgorzej do Kharima. Uważał go za przyjaciela, a on go zdradził idąc na polowanie. Garik chociaż był skurwysynem zabijającym dziwki na ulicy, powinien mieć uczciwy proces, i śmierć. A nie ścięcie głowy, bez werdyktu. Ale tak, czy tak jego głowa przyzdobiła pale w okół siedziby Bękartów
Aurius:
-Nie przejmuj się. Nie było innego wyjścia. Sam Zartat wie, że to było konieczne. Nie pozwól by przeszłość rzutowała na przyszłość rycerzu.
Nikolaj:
- Przypomniałem. Nie nauczyłem - sprostował słowa Draga. - Nie wiedzieć czemu zatraciłem praktycznie wszystkie zdolności podczas kilkuletniej hibernacji. Ale poprzez ciężką pracę pomału wracam do dawnej małej potęgi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej