Tereny Valfden > Dział Wypraw

Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund

<< < (10/74) > >>

Mogul:
- Okej, ruszyć dupska wołowe. Nie idziemy na spacerek żaden, więc przyjmujemy tempo takie, że samą podróżą schudniecie z pięć kilo. Armia ruszyła przed siebie prosto do Ekkerund. - Vernon, jak tam z wyszkoleniem naszych ludzi?

Aurius:
Aurius wskoczył na swojego bojowego ogiera. On sam okuty w pełną zbroję płytową i z swoim dwuręcznym młotem czuł się ostatnio dość bezpiecznie.
-Wydaje mi się, czy narobiłeś sobie wrogów Kharimie? - zapytał krasnoluda.

Mohamed Khaled:
Siadł na konia. Rozejrzał się. Fakt, dużo osób się zebrało. Tyle istnień pójdzie się jebać, jeśli coś się stanie czego się nie spodziewa nikt. Ale to nie jest najważniejsze. Założył kaptur, zapalił kolejnego i ruszył.

Anette Du'Monteau:
-Co to jest 11 tysięcy ludzi atakujące podziemne miasto. - parsknął Blaze. -Jak już to sugerowałbym bramę zwyczajnie zamknąć, a bronić jej z murów. Reszta nie nadająca się niech siedzi za nią i zapobiegawczo wzmocni ją nieco jakimiś podporami. No bo wiecie panowie profesorowie, tak zza bramy to ciężko będzie jej bronić, nie?

Nawaar:
Kharim powiedział cicho, aby tylko Aurius mógł słyszeć. - Taki sam wróg jak twój, nie pamiętasz co się wydarzyło w koloni pewnego razu? Kiedy w końcu dano znak do wyruszenia, kuc krasnoluda podążał obok wierzchowca człowieka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej