Tereny Valfden > Dział Wypraw

Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund

<< < (67/74) > >>

Nocturn:
Nocturnus chwycił rękojeść miecza i popędził w stronę przeciwnika, którego moment wcześniej obrał za cel. Niczego nie spodziewający się wojownik nie dostrzegł maga, który po chwili przeszył jego bok ostrzem miecza. Przeciwnik upadł, dławiąc się własną krwią. Zajście dostrzegł kompan poległego, podbiegł do Nocturnusa, wziął silny zamach i wykonał silne cięcie w stronę maga. Atak wykonany był dość nieudolnie i powolnie, więc mag zwyczajnie uchylił się przed nim, po czym przebił ostrzem brzuch wojownika. Następnie schował miecz, sięgnął po kostur i zaatakował kolejnego wroga w głowę. Zaskoczony przeciwnik nie zdążył uniknąć uderzenia w głowę. Po ułamku sekundy upadł na ziemię, umierając. Nocturnus kontynuował rzeź, mocniej chwycił kostur i podciął przeciwnika, silnie uderzając w jego nogi. Wróg upadł, mag wziął mocny zamach i rozbił jego klatkę piersiową, uszkadzając serce i inne narządy wewnętrzne. W następnej kolejności cofnął się, wziął głęboki wdech i skumulował magiczną energię, by po chwili cisnąć błyskawicami w armię nieprzyjaciela.
- Izipash! - wypowiedział. Na efekt nie musiał długo czekać, gdyż po chwili w szeregi wroga uderzył piorun.
- Izipash! - wymówił ponownie. Również tym razem nie zawiódł się na magii powietrza. Pocisk precyzyjnie trafił w wyznaczonego wojownika, zadając mu śmiertelne obrażenia.
- Izipash! - powtórzył inkantację, zsyłając na nieprzyjaciela kolejną błyskawicę.

5010/6000x Mięso armatnie

Nawaar:
Krasnolud nadal, dzielnie walczył z wrogami. Jeden z wojowników w całym tym zamieszaniu stał do niego plecami i podziwiał akcję, nie spodziewając się że sam zaraz w niej uczestniczy, jako trup. Rycerz dobył broni tarczę zawiesił na plecach i ruszył zabić, kolejnego bandytę ten zdążył tylko się odwrócić i paść po ataku kiścieniem kiścieniem w potylicę, dla pewności uderzył go jeszcze toporkiem, teraz na pewno umarł. Kharim ponownie dobył tarczy, żeby się osłaniać.

5011/6000x Mięso armatnie

Nikolaj:
Cofnął się kilka kroków do tyłu. Wmieszał w tłum. Zręcznie unikał wszechobecnego dorzynania atakujących. I kąsał. Kąsał bezbłędnie. Atakując osłonięte ciała. Celując w zgięcia kończyn, w luki zbrój. Atakował tych, którzy sami byli pochłonięci walką. Pomagał tym, którzy pomocy potrzebowali.

Hagmar:
//Zuo!!!!!

Bitwa miała się ku końcowi, wróg zaczął się nawet poddawać. I wtedy zza gór wyleciały dwie olbrzymie bestie. Wylądowały na środku pola bitwy zabijając swym ciężarem wielu ludzi. Wiwerny nie patrzyły kogo żrą, żarły i mordowały obie strony.
- O kurwełe!

2x czarna wiwerna
6000/6000x Mięso armatnie

Arya:
Z kompletnym przerażeniem w oczach lustrowała bestie. Nosz kurwa, jeszcze tylko tego brakowało do istnej tragedii. W miarę szybko ogarnęła się i porwała kilkanaście strzał, które znalazła gdzieś tam przy jednym z trupów. W razie ewentualności mogłaby ich użyć, chociaż wątpiła, że mogłyby zranić bestię. Lepiej się jednak czuje człowiek, kiedy jest uzbrojony. Spojrzała jeszcze raz po bestiach, po czym cofnęła się dobre kilkanaście metrów i po prostu schowała. Obserwowała całe to zdarzenie, czekając na chwilę, by móc się podjąć desperackiej walki.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej