Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund
Hagmar:
- Ja moge. To mój obowiązek jakby... był mym uczniem i rycerzem więc wiecie. Zresztą, mam odpowiedni dom dla panny z dzieckiem. A i nadam jej nawet gmine jakąś o. - powiedział popijając ze butelki.
Hagnar Wildschwein:
-Postanowione!- w jednej chwili krasnolud zerwały się do toastu. Niemalże wpadli więc w tradycyjny taniec i ryk pochwalny zarezerwowany tylko i wyłącznie dla chwil wyjątkowych. Do chwil wyjątkowych zalicza się: heroiczne decyzje, zarękowiny, zjedzenie całego świniaka bez popity, spłodzenie syna, nie pierdnięcie na weselu i zaliczenie zgon po półkwaterce wódki. Na szczęście brodacze zreflektowali i tylko zanucili.
-Bo jes on dobym kolego, bo jest on dobrym kolego, bo jes on dobrym kolegom.. I to godomy my!-
Dragosani:
- I tak długo walczą, szczególnie, że Khera pojmaliśmy już jakiś czas temu - skomentował Drago. Spojrzał na pole bitwy. - No to spotkamy się gdzieś tam. Ja już idę, bo głodny się robię. - I zostawiając dziewczynę przy namiocie ruszył w kierunku pola bitwy. Po drodze wyciągnął miecz.
Resztki sił wroga broniły się dzielnie, to trzeba było przyznać. Aż ciężko było uwierzyć, że jeszcze kilka godzin temu była ich cała zgraja. Wampir podbiegł do jednego z rebeliantów, który chyba nie bardzo wiedział czy ma uciekać, czy umrzeć z honorem. Pewnie by uciekł, gdyby Drago nie zastąpił mu drogi. Człowiek wrzasnął coś tam i rzucił się na wampira, machając mieczem. Bestia bez problemów sparowała cios i odtrąciwszy ostrze przeciwnika, zrobiła sobie miejsce do uderzenia. Miecz wampira błyskawicznie pomknął w gardło człowieka, wbijając się w nie. Drago wyrwał ostrze i zanim umierający rebeliant zdążył upaść, wampir złapał go. Przywarł do rany, pijąc tryskającą krew. Musiał uzupełnić jej zapasy, po tym jak wspomógł rannych. Po chwili dłuższego picia odrzucił ciało i ruszył w dalszy bój.
4304/6000x Mięso armatnie
Hagmar:
- Hej! Wychylił toasta. Zerknął na pole bitwy. - Zara skończo. I dobrze. Bedzie festyn, złoto i tytuły.
4404/6000x Mięso armatnie
Rikka Malkain:
-Powodzenia.-Powiedziała patrząc za odchodzącym wampirem. Sama też nie miała po co tu tak siedzieć. Po jakimś czasie wstała i, widząc jak jeden niesforny kosmyk opada jej na twarz, ciaśniej związała włosy. Wtedy zorientował się, że całe ręce ma we krwi. Trzeba będzie się porządnie wykąpać. Ponownie ruszyła do walki z łukiem w dłoniach i zastrzeliła pierwszego który się nawinął z marszu, bez zatrzymywania się. Później przykucnęła za truchłem jakiegoś konia i wyciągnęła z kołczanu następną strzałę.
4405/6000x Mięso armatnie
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej