Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund
Hagmar:
Aragorn był już przy ognisku, usiadł i wręczył flaszkę krasnoludowi. Flaszkę do płowy pustą bowiem wychlał na raz aż tyle.
- I właśnie tego w wojnie nie lubie, a ona jeszcze w ciąży... nie dość że wdowa to i jeszcze dzieciak sierotą byndzie.
Rikka Malkain:
Jasne. Ja też, za chwilę. Odpocznę trochę, bo później może będziemy ścigać niedobitki lasami i przyda się ktoś szybki bez stalowego kostiumu. Wątpliwe żeby ci rebelianci walczyli do ostatniego...
Hagmar:
Staty
4300/6000x Mięso armatnie
Hagnar Wildschwein:
-Na mje nie pacz- powiedział od razu Hagnar. - ja dziołche mom- wybrnął z tematu. -Może ty Domenik?- zapytał kompana, który przyniósł dziewczynę.
-Jo?- zamyślił się. Jego fantazja poczęła płatać mu niezliczone figle, widział historie, które wydarzyć mogły się w tylko tak abstrakcyjnym świecie. Widział, niemalże, szczęście i poświęcenie. Widział swoje życie, które kropelka po kropelce oddawał w imię. Właśnie..
-Czy ja wiem...- sapnął i zajął się butelką.
Nocturn:
Mag dowiedziawszy się o śmierci Kratosa, posmutniał. Nigdy nie darzył maga ognia szczególną sympatią, jednak zrobiło mu się go żal, a tym bardziej osamotnionej Aryi i jej nienarodzonego jeszcze dziecka. Nocturnus westchnął, po czym zaczął kumulować energię magiczną.
- Izipash! - z chmur wyłoniła się błyskawica, która z wielką precyzją trafiła w głowę piechura, śmiertelnie parząc go i niszcząc jego organy wewnętrzne.
- Izipash! - piorun uderzył w grupę przeciwników. Tym razem ucierpiał lekkozbrojny wojownik.
- Izipash! - wypowiedział ostatni raz, by przywołać kolejną błyskawicę, która z wielkim impetem rozbiła się o przeciwnika.
4303/6000x Mięso armatnie
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej