Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund
Aurius:
-Jesteś w stanie walczyć krasnoludzie? Czy wolisz zająć się znoszeniem rannych?
Hagmar:
- Ehhh Kratos... co ja mam zrobić? Patrz, tamtemu łeb ujebało i nie krzyczy, a ty sie drzesz że nogi... Komandor Izydor z IX Komturii Kruczego Bractwa prowadził oblężenie bez oczu...
Nawaar:
- Ja oczywiście, że pójdę walczyć jednego rannego, przyniosłem wystarczy. Nim pójdziemy widziałem jak walczyłeś, tym młotem i pięknie ci to szło. Wykułbyś dla mnie taki sam?.
Nikolaj:
Wyższością? Jaką kurwa wyższo...Wampir zrobił duże oczy. A myślał, że Ci okuci w zbroję wojownicy niczym go już nie zaskoczą. A tu proszę. Taka heca. Machnął ręką. O pietruszkę walczyć nie chciał, pozwolił odejść blaszakom. Sam zajął się rannymi, w podobny sposób jak Drago.
Parsknął śmiechem podsłuchując rozmowę Aragorna i Kratosa.
Aurius:
-Można powiedzieć, że to był pierwszy rodzai broni jakiej się wyuczyłem. Poza tym młot został pobłogsławiony przez samego Zartata. Jeśli chcesz taki ze srebra to będę w stanie go wykuć, jeśli inny materiał to trzeba będzie odrobinę zmienić schemat.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej