Tereny Valfden > Dział Wypraw

Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund

<< < (6/74) > >>

Anette Du'Monteau:
Jakimś sposobem niziołek w krótkim czasie dotarł do bandy nazywającej siebie dowództwem. Był tam jakiś człowiek, krasnolud będący władcą tego miasta i dobrze znany mu czarny szlachcic.
-Ach baron Jaszczurka! Witam również ciebie krasnoludzie. - zwrócił się do Aragorna i Aggromora. -No i powiedzmy, że ciebie też. - dodał patrząc na Adamusa. -Spacerowałem sobie po mieście, gdy zauważyłem że tutejsi zaczynają wyprowadzać jakieś swoje mechaniczne zwierzaki na zewnątrz. Poza tym ktoś zaczął łomotać w dzwony i bić na alarm. Czyżby odbywał się co miesięczny piknik w Ekkerund?

Samir:
Do grupy spokojnym krokiem zbliżył się mauren. Miał wrażenie, że przez tatuaże trochę się wyróżnia z grupy, ale wyraz twarzy dobitnie wskazywał, że ma na to wyjebane. Pozdrowił grupę gestem i stanął nieco z boku.

Mohamed Khaled:
A mag dalej rozmyślał: Kher... Pojebanym jesteś człowiekiem, by atakować krasnoludów... Nie nauczyły cię porażki pod Mrozami? Ani Marcham? Chcesz zginąć, twoja wola...

Dragosani:
- Ja zaś jestem Dragosani - przedstawił się wampir. - Albo po prostu Drago. Miło poznać. - Rzucił okiem na kobietę.
- Ciebie także. Rzadko kiedy widuje się... - Uznał, że słowo "mieszańca" może być obraźliwe. Niektórzy są bardzo przewrażliwieni na tym punkcie. - Istoty takie jak ty. - Wyszło może i nie lepiej, ale co tam. Następnie zwrócił się do Gordiana.
- Co wy macie z tym całym Zelerisem? - zapytał, przypominając sobie, że i Nessa o nim wspominała. A biedny wampir nie miał pojęcia o kogo chodzi. - Plecy w porządku, dzięki. Szwy wygrzebałem i nawet nie ma śladu po zabiegu. -

Mogul:
- Dobra, chyba jest nas wystarczająco dużo, mamy już lud posłańcze.

//: co teraz "baronie jaszczurko"

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej