Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund
Aurius:
-Pchają się młokosy na pole bitwy, a potem rozpaczają... - rzekł barczysty paladyn stojący za Gordianem. -Ta ich magia kompletnie uderza im do głowy. Chyba sądzę, że są nieśmiertelni...
Dragosani:
- Więc żyj - powiedział Drago, który jakoś tak zajrzał do namiotu. Wszak Kratos bez nóg to atrakcja. Prawie jak w cyrku, czy gdzieś tam. - Mag do pracy nóg nie potrzebuje, więc przestań pieprzyć i żyj, aby zająć się najbliższymi. Prosząc o śmierć, gdy cię potrzebują, szargasz nie tylko własny honor, ale i ich nadzieje. - Wampir nie miał bladego pojęcia o tym, że mag zrobił tej młodej dziecko, ale to sporo zmieniało. Umierać to sobie można, gdy jest się samotnym. Rodzina jednak to pewne zobowiązania.
Rikka Malkain:
Chaos panował wszędzie, ale na polu bitwy nie było już takiego "ścisku". Jak zauważyła Rikki wszystkie trzy armie przerzedziły się znacznie. Większość z tych którzy jeszcze nie uciekli, lub nie wycofali się, ledwo trzymała się na nogach po paro godzinnych walkach. Do tej pory walcząca raczej oszczędnie dhampirka poczuła się w obowiązku ulżyć cierpieniom tych pozostałych jeszcze w walce buntowników. Z mieczem w dłoniach ruszyła do walki zabijając jednego z piechurów nim zdążył unieść broń by sparować jej cios. Końcem miecza cięła jego szyję, człowiek wypuścił broń i oburącz złapał się krwawiącą ranę. Dobiła by go od razu, ale musiała zablokować atak innego. Po odbiciu jego miecza kopnęła go w brzuch i uderzyła Krwawym gdzieś między ramieniem a karkiem. Mithrill wszedł w ciało jak w masło. Puściła broń i dobiła sztyletem tego poprzedniego ciętego w szyję. I tak wykrwawił by się po kilku sekundach, ale dziewczyna okazała się być w walce zaskakująco sumienna. Chowając sztylet, chwyciła na powrót swój miecz tkwiący w ciele zbira obok. Wyciągnęła go z trupa i wznowiła walkę.
Mogul:
- Niekoniecznie chodzi o samą magie Auriusie. Tutaj jest po prostu niesubordynacja. Niektórzy mogą rzec, że to ja zawiniłem, bowiem nie umiałem utrzymać człowieczka w linii. Wystartował za wcześnie, nie poczekał nawet na mój sygnał i atak kawalerii. Wzruszył ramionami.
Aurius:
-Dostał więc dzisiaj dość gorzką nauczkę. - odparł. -Magowie i im podobni powinni jednak trzymać się zawsze z tyłu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej