Tereny Valfden > Dział Wypraw

Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund

<< < (39/74) > >>

Dragosani:
Wokół panował chaos. Chaos i czysty rozpierdol. Tak to można było określić. Mimo, iż armia Sada topniała w oczach, to i tak na polu bitwy panował zamęt. Drago nawet nie zorientował się kiedy dotarli do Khera, a ten już zwisał z ramienia Aragorna. I zaczęli się wycofywać, przedzierając się przez szeregi wroga. Wampir zajął pozycje po lewej stronie Aragorna i nie dopuszczał do niego żadnego z żołnierzy Khera. Sparował cios jakiegoś piechociarza. Odtrącił jego miecz i sam zaatakował. Wbił ostrze w jego gardło. Nie było czasu na jakieś wymyślne techniki walki. Akurat w tej chwili ilość była ważniejsza od jakości. Parli dalej.
3646/6000x Mięso armatnie
2421/3000x Piechota
800/800x Strzelec wroga
700/700x Kusznik

Gordian Morii:
-Powiem Ci tak, ma szanse.. - odparłem siadając na moment - Marne co prawda, ale zawsze jakieś. Idź poszukaj tej dziewczyny, żeby sobie coś nie zrobiła. Przyprowadź ją tutaj i powiedz, że ktoś musi przy nim teraz być. ÂŻeby pilnować, czy jakaś gorączka się nie pojawia albo coś... Wymyślisz tam coś na poczekaniu. Idź.- powiedziałem, chociaż w głębi siebie jednak moją intencją było to by Arya była obecna przy bardzo prawdopodobnej śmierci Kratosa.
Wstałem i już nic nie mówiąc wróciłem do rannych przynoszonych z pola bitwy.

Nawaar:
Słuchając spokojnie człowieka, krasnolud ucieszył się na wieść że chociaż przeżył. - Dobra idę jej poszukać. Krasnolud dobył tarczy i toporka. Począł rozglądać się za dziewczyną w tym całym zgiełku trudno było ją dostrzec. Właściwie to nic nie widział. Rycerz ponownie stawił się na placu boju osłaniając się tarczą.

Hagmar:
Grupa dotarła do "centrum polowego" Aragorn odłożył i związał Khera.
- Pilnować mi to jak oka w głowie! I chce raport! Gordian, jak sytuacja?

Arya:
Arya bezlitośnie zabiła gwałtownie kurczące się oddziały wroga. Dopadło do niej mięso armatnie. Zamachnął się na nią sztyletem, ta jednak jakby od niechcenia odepchnęła cios tarczą i wbiła mu mocno topór w bok. Zdumiony popatrzył na dziewczynę, jak każdy - nie spodziewał się tego, szczególnie, że dokonała tego kobieta. Padł na ziemię. Dziewczyna była cała umazana krwią - i swoją, ale w większości przeciwników. Przetarła czoło ręką. Odwróciła się i rzuciła toporem w kolejnego napastnika, ten od ciosu przewrócił się. Podeszła do niego i wyciągnęła broń. Zaczęła szukać wzrokiem kolejnego przeciwnika. Kątem oka dostrzegła Kharima, jednak nie zwróciła na niego większej uwagi. Była rządna mordu na wrogach.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej