Tereny Valfden > Dział Wypraw

Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund

<< < (30/74) > >>

Melkior Tacticus:
Gdzieś tam obok Rikki i innych łuczników stał i nakurwiał strzałami Melkior. Piękne wykonane z mithrilu strzały sprawnie raziły wroga. Elf wycelował w najbliższego wroga i trafił prosto w łeb.

631/800x Strzelec wroga
3370/6000x Mięso armatnie (poszło 300, Arek powiedział)
2130/3000x Piechota
700/700x Kusznik

Mogul:
//: upst.

Bitwa nadal trwała, wrogowie padali, jednak wśród sojuszników też było widać straty. Ork dojrzał trafionego bełtem Kharima, na szczęście znajdowali się dosyć blisko siebie, by ten go doglądał. Zbliżył się do niego z Auriusem. ÂŻądza krwi którą odczuwał była potężna, lecz nie była na tyle silna, by Mogul zrobił coś głupiego, pomijając kilka płytkich cięć zachowywał ostrożność, by nie zostać zranionym.


Wrogowie
zabici/na całość

686/800x Strzelec wroga
3420/6000x Mięso armatnie (poszło 300, Arek powiedział)
2165/3000x Piechota
700/700x Kusznik

BPP
zabici/na całość

75/3000

Patty:
Dojrzałam ponad głowami wrogów pewne problemy towarzyszy. Spięłam konia, by tam ruszyć, gdy nagle usłyszałam huk wystrzału. Głowa konia bryznęła dookoła fontanną krwi, kula, która utkwiła w czaszce, odłupała też spory fragment kości, mózg rozleciał się dookoła. Poczułam, jak zwierzę chwieje się i pada na ziemię. Błyskawicznie uwolniłam stopy ze strzemion i zeskoczyłam na ziemię, dysząc wściekle. Nienawidziłam, gdy ktoś odbierał to, co moje. Zwłaszcza brutalnie. Doskoczyłam do najbliższego przeciwnika, puszczając jego klingę bokiem i cięłam gwałtownie, rozrąbując brzuch i wypuszczając wnętrzności. Jelita z obrzydliwym plaśnięciem padły na ziemię, a przyszły denat padł na kolana, próbując łapać wylewające się flaki. Ruszyłam dalej, wsunęłam miecz pod pachę i wyciągnęłam ręce przed siebie, krzycząc - Heshar! , a sprzed moim rąk buchnęły gorejące płomienie, obejmując dwóch piechociarzy. Kolczugi co prawda osłoniły większość ich ciał przed ogniem, ale ręce i głowy mieli odsłonięte. Moich nozdrzy dobiegł smród zwęglonego ciała. Sięgnęłam po miecz i dojrzałam, jak jeden ze strzelców składa się do strzału, przyklękając i unosząc muszkiet. Lufa celowała prosto we mnie. W jednej chwili zniknęłam, przemieszczając się za jego plecy, wzniesiony już miecz z ogromną siłą uderzył na jego kark, odrąbany łeb, wlokąc za sobą warkocz krwi, upadł na ziemię.

Wrogowie
zabici/na całość

685/800x Strzelec wroga
3419/6000x Mięso armatnie (poszło 300, Arek powiedział)
2163/3000x Piechota
700/700x Kusznik

BPP
zabici/na całość

75/3000

Hagmar:
Hufiec

200/4000

Przy Mogulu znalazł się i Aragorn. Odbił pędzący na niego miecz razem z ręką biednego piechura. Skupił moc i krzyknął: - Upiltu! Wybuch mrocznej magii rozerwał na strzępy pięciu piechociarz którzy natarli na nich.
- Musimy znaleźć i pojmać Khera! Isentor chce go niestety... - tu przerwał by obronić się przed pędzącym na niego kamikaze którego po prostu nadział na miecz. - żywego. Dokończył wyciągając miecz z trupa.

Wrogowie
zabici/na całość

726/800x Strzelec wroga
3460/6000x Mięso armatnie (poszło 300, Arek powiedział)
2205/3000x Piechota
700/700x Kusznik

BPP
zabici/na całość

105/3000

Nocturn:
Mag spokojnie obserwował bitwę, miotając zaklęciami co kilka sekund. Liczebność wojsk przeciwnika drastycznie malała, jednak nadal była duża.
- Izipash! - wypowiedział, zsyłając z chmur błyskawicę na jednego z wrogich wojowników.
- Izipash ipush! - wymówił, tworząc w dłoni kulę energii, którą po chwili cisnął w plecy przeciwnika.

726/800x Strzelec wroga
3460/6000x Mięso armatnie
2207/3000x Piechota
700/700x Kusznik

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej