Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wysypisko

<< < (8/15) > >>

Hagnar Wildschwein:
-Kto by tam pamiętał płotki.. spisane jest to w karcie śledztwa, wydaje mi się, że winno być w bibliotece.- odparł bez zmrużenia oczu. -Co do zleceniodawcy to mamy różne, niepotwierdzone podejrzenia. Podobno był w to zamieszany karczmarz z Ukon Wacka, jednak nic z niego nie wyciągnęliśmy, brak dowodów- tu uśmiechnął się paskudnie. Wiedziałeś, że jeśli miałby jakiekolwiek poszlaki to karczmarz poszedłby na tortury. Dziwne, że nic nie spreparowano -No i mamy niewiadomy związek Domenicka aep Zirgina z tą sprawą.. też brak dowodów- i powodów żeby wziąć na usługi mistrza małodobrego pomyślałeś sobie.

Adaś:
-Mhm, powiedzcie jest coś jeszcze warte uwagi, w tej sprawie?-Spytałem krasnala, wiedząc że najprawdopodobniej, wszystko co chciał mi powiedzieć, to mi powiedział. Co prawda istniała szansa, że powie mi coś co nie powinien, tylko na ładne oczy. Niby nikła szansa, że podświadomie ulegnie mojemu urokowi osobistemu i coś powie więcej.

Hagnar Wildschwein:
-Panie, kurwa, to ja tu jestem policja od zadawania pytań- rzucił tylko, a ty miałeś nieodparte wrażenie, że słyszałeś kiedyś już co.ś takiego

Adaś:
-Teoretycznie według porozumienia, między władzami Ekkerund, a służbami specjalnymi Królestwa Valfden, powinniście udostępnić wszelakie informacje oficerowi owych służb.-Powiedziałem zupełnie zimnym głosem do krasnala, rzucając odznakę na biurko. Co by nie było trochę nakłamałem z tymi porozumieniami, ale to że jestem oficerem służb specjalnych, a nawet prawą ręką Aragorna, to była najszczersza prawda! Teraz mi pozostało tylko czekać na odpowiedź krasnala, a do tego mieć skrytą nadzieję, że "chłopak" to łyknie. Niby ważny z niego śledczy, to i na cztery nogi kuty musi być, ale jak to mówią nadzieja matką głupich!


//:Nie, nie mam perswazji. Po prostu ryzykuje w ciemno, tak więc decydujta o moim losie.

Hagnar Wildschwein:
Krasnolud zmieszał się i to nie na żarty. Wydawałoby się wręcz, że jeśli miałby coś powiedzieć to zacząłby się jąkać, ale.. Ale był to tylko ułamek sekundy.
-A to zmienia postać rzeczy- uśmiechnął się szyderczo. -Trza było od razu, że służbowo, a nie ciekawski petent.. Mogłem się domyślić- mówił dalej. Powieka mu nie drgnęła.
-W takim razie służby Valfden powinny posiadać wszystkie moje raporty- powiedział, widziałeś, że odzyskał rezon po tym chwilowym zmieszaniu.
-Jeśli zaś służby Valfden raporty... zapodziały wśród setek innych spraw i świstków- jakby odetchnął z ulgą uznając to za dobry znak dla swojej sprawy -To ja wypiszę zezwolenie na dostęp do naszych, Ekkerundzkich kopii- dodał i zabrał się za pisanie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej