Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wysypisko

<< < (7/15) > >>

Adaś:
-Skoro mówicie, że tam może mi pomogą, to nie ma powodu by tego nie sprawdzić.-Powiedziałem do krasnala, słysząc o tym co mówi. Była to naprawdę nieoceniona pomoc, z jego strony. Do t ego bez interresowna! A to w tych czasaach, naprawdę jest rzadkością. Więc nie wypadało mi nie podziękować.
-Serdecznie dziękuje za pomoc. Dłużny Panu piwo jestm-Powiedziałem, po czym swe kroki, skierowałen na poszukiwanie pokoju, o numerze XVIII. Gmach był ogromny, to i trochę zajęlo  mi szukanie tego pokoju. Ale w końcu odnalazłem go, mijając hordy ludzi i nieludzi.
Grzecznie zbliżylem się do drzwi i zapukałem po trzykroc

//:Sorry za jakiekolwiek błędy, ale bawię się w mobilnośc bo nie chce mi sie właczać kompa

Hagnar Wildschwein:
-Wejść- rozbrzmiało z wnętrza. Wszedłeś. Dopiero teraz dotarło do ciebie, że znajdujesz się w swego rodzaju wydziale zabójstw. Można powiedzieć - krasnoludzka służba kryminalna. I rzeczywiście, w środku wyglądało podobnie. Za sosnowym, prostym biurkiem, znacznie jaśniejszym niż mógłbyś się spodziewać siedział sędziwy krasnolud, biurko otaksowane było tabliczką Ruhad.
-Jak mogę pomóc? Jakieś zabójstwo, wróżda rodowa, zmiana zeznań?- zapytał otwarcie. -Kogoś może podpierdalamy?- dodał z parszywym uśmiechem na ustach.

Adaś:
-Mhm myślę że to można podpisać pod zabójstwo.-Powiedziałem, wchodząc głębiej do pomieszczenia. W powietrzu było czuć, specyficzną atmosferę tego miejsca. Mocno dawało się odczuć, że tu spędzono miesiące na rozwiązywaniu licznych spraw. A do tego to sosnowe biurko, o dziwnie jasnym kolorze. Rozejrzawszy się, spojrzałem na niego i powiedziałem:
-Potrzebują informacji, na temat Chylicy Dolnej i Górnej. Powiecie mi co wiecie?

Hagnar Wildschwein:
-Dawna sprawa..- zaczął spokojnie. -To już będzie z 6 lat jak zajmujemy się tą niewyjaśnioną tajemnicą- mówił nie zmieniając tonu. Mimika jego twarzy nie wiele zdradzała, nic ponad to, że męczy już go ten temat i wałkował go pewnie tysiące razy. -Normalnie bym tego nie mówił, ale jako, że śledztwo ma się ku końcowi, z marnym skutkiem, to każda osoba nowa może coś wnieść- lekko uniósł brwi i nadał barwę swojemu barytonowi. -Podejrzewamy, że zaczęło się od rodowej wróżdy między wieśniakami, a ktoś z miasta postanowił to wykorzystać. Ciekawym jednak punktem tego wszystkiego jest to, że jakieś zakazane mordy ze stolicy ruszyły w tamto miejsce i na zlecenie dokonały kompletnej masakry- w końcu przeszedł do rzeczy. -Komuś musiało bardzo zależeć na wpływach, sam za cholerę nie wiem jakich i zlecił przetrzebienie osad.- zawiesił głos.

Adaś:
-Macie jakieś dokładne dane tych osób? Albo konkretne podejrzenia, kto gdzie i jak?-Spytałem teraz już, z całkowicie czystej ciekawości. Sprawa ta robiła się coraz bardziej interesująca.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej