Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wysypisko

<< < (6/15) > >>

Hagnar Wildschwein:
-Dobry!- powitał cie młody krasnolud.
-Jak to gdzie? W bibliotece!- rzucił rozradowany. -Chociaż pewnikiem już tam był pan, bo przecie pan tutaj postawny i pewno bywały!- zmieszał się -Coś więcej, coś więcej?- zaczął jak mantrę powtarzać. Po chwili zniknął pod ladą swojego okienka, wychylił się znów w innej części pomieszczenia, przeszukał kilka szaf, szuflad. W końcu stanął przed tobą ponownie.
-Chylica Dolna i Górna, już nie istniejące wioski, to pan pewnie wie, Stokłos, Kupidyn, sołtysi, to pewnie też- zaczął pod nosem wymieniać. -Niewyjaśnione przyczyn... aaa to ja już wiem!- był prawdziwie roztrzepany. Znów zanurkował gdzieś pod ladę, myślałbyś był tam nieodkryty magazyn wszelkich informacji wagi światowej.
-Szczęście pan masz! Prowadziłem niedawno badania, w ramach ćwiczenia na terminie, o podobnych dziwnych przypadkach. Zostały nawet spisane w osobnym tomie uzupełniającym. Ciekawe, że w bibliotece się pan na nie nie natknął..- powiedział chłopak. -W bibliotece szukać, powtarzam, tam wszelka wiedza.- dopiero teraz zauważyłeś. To nie był brud, niechlujna grzywka czy defekt skóry. To okulary ze szkłami jak denka od jabcoków rozmazywały twarz udrzędnika.

Adaś:
-A bo widzicie Panocku, krasnal co mi pomagał, nie podał mi jej.-Powiedziałem, próbując się jakoś usprawiedliwić. Choć w sumie nie wiem dlaczego. Jakoś dziwnie ten krasnal na mnie oddziaływał. A do tego jego okulary, były mhm oryginalne.-Pokażcie mi te książkę jeśli łaska.-Powiedziałem grzecznie, sięgając po książkę. Była duża szansa, że w niej znajdę uzupełnienie moich informacji. Które były mi bardzo potrzebne, w końcu jak się powiedziało a to i trzeba powiedzieć b. Więc chwyciłem książkę pewnie, biorąc się za jej studiowanie.

Hagnar Wildschwein:
To co zacząłeś przeglądać od razu przywiodło ci na myśl luźny zbiór pomysłów, haseł przewodnich, klucz do napisania czegoś poważniejszego niż liścik miłosny do ukochanej, a i temu nie ustępując, czy krótki wywód. Znajdowały się tam oczywiście dane, które już wcześniej dostałeś, kilka statystyk z tzw. "dupy" oraz spis powiązań z innymi wiochami. I właśnie powiązania te były dla ciebie nowością. Według podanych tutaj wytycznych cała afera wyszła dopiero przy Chylicach kiedy do sprawy wmieszali się bohaterowie ze stolicy. I dopiero wtedy wymiar sprawiedliwości mógł coś przedsięwziąć jednak coś poszło nie tak. Komuś zależało by poszło nie tak? Ciężko stwierdzić, na pewno wspomniany przez urzędnika tom byłby użyteczny.

Adaś:
-Mhm... ciekawe.-Burczałem sobie pod nosem, przeglądając księgę. Była ona mi bardzo przydatna, ze względu na informacje, o których nie miałem pojęcia. Wertowałem tak spokojnie księgę, kiedy w końcu ją zamknąłem. Spojrzałem na krasnala, który chyba zajął się swoją robotą. Odłożyłem księgę na bok, po czym spytałem, spokojnym głosem, starając dobrać się jak najlepiej słowa:
-Powiedzcie mi jedno, czy istnieją jeszcze jakieś księgi dotyczące Chylicy? Albo może słyszeliście o kimś kto tam mieszkał i jeszcze żyje? Albo pozostawił po sobie przodków?

Hagnar Wildschwein:
-Pewno ktoś się ostał panie, ale znaleźć go to będzie trud niesłychany. Trzebaby się na miejsce udać i tam szukać, choć ja nie wiem jak i przyszłości w tym planie nie widzę. Wszelkie księgi zaś w bibliotece być muszą. U nas tylko to co żem panu pokazał- powiedział spokojnie krasnolud. Widać był już pewien tego co mówi.
-A jak kogoś kto coś może wiedzieć to..- tutaj zawiesił się i spojrzał w otchłań tego co było pod jego stanowiskiem -To będzie pokój XVIII- powiedział po chwili -Pytajcie o Ruhada-

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej