Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sierotka ma muszkiet
Zeleris Flamel:
Dracon dyplomatycznie zamyślił się.
- Jeśli to był zamach, co w sumie jest dość prawdopodobne jak o tym pomyśleć, to powinniśmy jak najszybciej wyruszyć za tymi, którzy uciekli. Musimy złapać jednego z nich i porozmawiać z nim. Albo w sposób cywilizowany, albo też przy użyciu odpowiedniej ilości ostrych narzędzi. Trzeba by go wypytać o to kto dokładnie za tym stoi i gdzie się ukrywa. Wtedy, ze wsparciem z Ekkerund, należałoby przeprowadzić akcje odwetową. Tak, aby nikomu innemu nie przychodziły do głowy takie pomysły. A i może dałoby radę przynajmniej część strat odzyskać, jeśli mieliby tam coś cennego - zaproponował. W sumie taka akurat propozycja z ust dracona dziwić nie powinna.
Hagmar:
- Ja na tereny Lithana nie ide. Pierdole nie robie.
Nessa:
- To my możemy pójść - wyrwało się elfce.
Hagmar:
- Powodzenia. Ja wracam do Ekkerund. Jak powiedział tak zrobił. Krasnoludy wzięły i się zabrały. Wkurzony Milten też zniknął, w trzasku teleportacji.
Zeleris Flamel:
Dracon prychnął. Wkurzyła go reakcja krasnoluda. Najpierw marudzi a potem zwiewa! Spojrzał na elfkę dość ostrym wzrokiem, jakby nie był do końca przekonany co do słuszności jej pomysłu. Delikatnie mówiąc.
- No dobra... - zaczął. - Mamy iść na tereny tego całego Lithana, terrorysty, potężnego maga i świra, aby znaleźć sprawców ataku. I na dodatek pewnie na tym nawet nie zarobimy! - Chyba pomysł takiej wyprawy w trzy osoby zaledwie średnio mu się podobał. Ale nie należał do osób, które ot tak się wycofują.
- Jakieś pomysły od czego zacząć? - zapytał. - Od razu ruszamy za tymi zbirami, czy jeszcze coś tutaj załatwiamy?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej