Tereny Valfden > Dział Wypraw

Sierotka ma muszkiet

<< < (8/21) > >>

Nessa:
- Skoro jedziemy przez takie a nie inne tereny, to może dobrze byłoby pomyśleć o jakiejś - zająknęła się - strategii? W sensie, że ten no - Nessie nie za dobrze szło wyjaśnianie takich rzeczy, ale starała się nie odpuszczać - Zeleris przodem na ten przykład. Taki niby zwiad - uśmiechnęła się do dracona, by tego źle nie odebrał. Nie wiedziała, czemu niby miałby się na nią z tego powodu krzywo patrzeć, ale czuła potrzebę wyjaśnienia. - Znaczy... No może nie tyle zwiad, ale zabezpieczenie. Nie rzucalibyśmy się tak w oczy w mniej - ugryzła się w język, by nie powiedzieć "dziwacznej" - różnorodnej kompanii, a jego skrzydła byłyby niewątpliwie przydatne. Poza tym kije od szczotek? Serio? - To ostatnie słowo zasłyszała całkiem niedawno, ale wyjątkowo przypadło jej do gustu.

Zeleris Flamel:
Zeleris sobie akurat ziewał. Nie ze znudzenia, nie złośliwie, tak jakoś po prostu wyszło. Kończąc ziewanie odkroił sobie kawał dzika, nałożył ziemniaków, polał to wszystko sosem i zaczął jeść. Trzeba było się najeść przed podróżą. Później pewnie będzie z tym krucho. Słuchał przy tym słów elfki.
- ÂŹle nie mówi - poparł ją, czym mógł kogoś tam zaskoczyć. - Masz trochę czusze zmysły od waszych, więc może bym nawet ewentualną zasadzkę zwyczajnie usłyszał. Albo poczuł. W sumie mogę też po prostu w bardziej groźnych rejonach z powietrza zbadać teren. - Wyszczerzył się do Yarpena. - O jakiejś premii za to się jeszcze by pogadało.

Hagmar:
- Premia nie wchodzi w grę.
- Zaś plan macie dobry. Z tym że mamy dwa wozy.

Adaś:
Siedziałem sobie spokojnie, słuchając obmyślanych strategii podróży, oraz posilając się. Swoją drogą ten dzik był wyśmienity, dawno takiego nie jadłem. Dokładnie wypieczony, wyraźna kompozycja smaku, dzięki prostym przyprawą. A do tego piwo, definitywnie to była najlepsza kompozycja obidadowa. Ale o czym to ja? A tak, kiedy tak słuchałem oraz się posilałem, postanowiłem wkońcu coś powiedzieć, a raczej uspokoić Yarpena
-Dwa wozy to nie problem. W szczególności, że będziemy mieli wsparcie, oraz zwiad z powietrza. A jak się zrobi niebespiecznie, to nasz kolega lubi puszczać wiatry.-Ostatnie zdanie, wypowiedziałem już mniej poważnym tonem. Wkońcu już tak mam, że ciężko jest mi się powstrzymać, w obecności Zelerisa, o jego skłonnościach do puszczania wiatrów. Ale cóż sam sobie wybrał taki kierunek kształcenia.

Zeleris Flamel:
- Nie wchodzi w grę... - parsknął dracon. - Co tam, że na szpicy będę bardziej ryzykował. Co tam, że jako jedyny tutaj mogę wykonać wspomniany zwiad z powietrza - zaczął narzekać, gdyż się w sumie wkurzył postawą pazernego krasnoluda. Wszak on sam zarobi dużo więcej, niż cała drużyna razem, pomnożona kilkukrotnie. Zerknął na Adamusa.
- Przynajmniej to powiew świeżego powietrza, czego o twoich wiatrach powiedzieć nie można - burknął.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej