Tereny Valfden > Dział Wypraw
Górski spacer
Zeleris Flamel:
Dracon prychnął tylko na słowa zakonnika i poszedł do swojego pokoju. Będąc już tam, zamknął drzwi i sprawdził, jak ów pokój był właściwie umeblowany. Dostrzegł nieduży stół, ze stojącym obok krzesłem, niezbyt duże łóżko oraz skrzynię. Na stole była pusta misa, a także dzban z wodą i kubek. Zeleris zignorował to wszystko i zdjął szatę, po czym położył się spać.
Senny wypoczynek nie trwał jednak długo. Flamel zbudził się w środku nocy. Z początku nie mógł stwierdzić dlaczego, lecz po chwili zrozumiał. Słyszał jakieś szlochy i lamenty. Jakby ktoś płakał. Odgłosy te były jednak dziwne. Wzbudzały niepokój. Mag wstał i zarzucił na siebie szatę. Wyszedł z pokoju i zaczął wolno iść korytarzem, nasłuchując. Z każdym krokiem szlochy wydawały mu się coraz mniej normalne. ÂŚwietnie pomyślał. Nawiedzonej karczmy brakowało. Szedł wolno i nasłuchiwał.
Aurius:
Szlochy było słychać dalej. Niemal na samym końcu korytarza. Zdawało się, że dobiegał zza drzwi jednego z pokoi i coraz bardziej przybierał na sile.
Naprzeciw tego pokoju na małym zydelku siedział paladyn. Z założonymi nogami nasłuchiwał i czekał. Spojrzał w stronę dracona, gdy ten się zbliżał.
Zeleris Flamel:
Dracon bez słowa podszedł do zakonnika. Dopiero wtedy się odezwał.
- Od początku wiedziałem, że jesteś popieprzony. Normalni ludzie śpią o tej porze - szepnął cicho, coby nie zakłócić tego co się działo za drzwiami. Podszedł do nich i chwilę nasłuchiwał. Zerknął na zakonnika, po czym kucnął i spróbował zajrzeć do pokoju przez dziurkę od klucza.
Aurius:
-Zjawa. - powiedział Aurius nie reagując na poprzednie słowa. -Jeśli byś potrafił to zabić to zabijesz, ale wróci. Rzeczy materialne, sprawy wciąż nie mające zakończenia ją tu trzymają. I tylko ich dokończenie byłoby w stanie zwrócić jej spokój. - tłumaczył szeptem.
-Donovan... - zabrzmiało jakieś imię w czasie lamentu.
Zeleris Flamel:
Zeleris wstał i położył dłoń na drzwiach. Tak jak podejrzewał, mieli do czynienia z bytem nie do końca materialnym. A jeśli Flamel zamierzał w przyszłości zająć się mroczną sztuką, zapewne będzie często się z takimi stykał. Więc doświadczenie się przyda.
- Donovan... - powtórzył za zjawą. - Pewnie to imię ma związek z problemem tej zjawy - powiedział do Auriusa. - Przydałoby się pogadać z tym - dodał i pchnął drzwi, aby wejść do pokoju. Nie przypuszczał, aby akurat ta zjawa była groźna. Zapewne cały czas tylko płacze i wzywa Donovana.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej