Tereny Valfden > Dział Wypraw
Górski spacer
Aurius:
-Mnisi gromadzili różne księgi. Nie tylko te nawiązujące do wiary. Mogą więc tam być różne rzeczy. A o drogę się nie martw. - odrzekł. -Niby zwykle w takich miejscach nic nie ma. Choć słyszałem mity o tym, że niektóre złe duchy lubią bezcześcić właśnie takie miejsca.
Zeleris Flamel:
Dracon zaczął bawić się pustym kuflem po piwnie, kręcąc go w powietrzu telekinezą.
- O, to może się znajdzie coś ciekawego - odparł na słowa o księgach. Zaśmiał się zaś, gdy usłyszał o mitach.
- W takim razie dobrze, że akurat ty tam idziesz! Potęga twej wiary rozgoni źle moce! - zakpił lekko z zakonnika i klepnął go w plecy.
Aurius:
-Tak... - odpowiedział Aurius i drobnym telekinetycznym impulsem strzelił dracona w ucho. W tym czasie wrócił gospodarz obwieszczając wszem i wobec, że pokoje zostały przygotowane.
Zeleris Flamel:
Dracon złapał się za ucho.
- O, ty mendo... - Spojrzał na zakonnika. - No proszę, uczą was tam telekinezy. Przydatne - skomentował rozmyślając nad formą zemsty. Wtedy przyszedł gospodarz, obwieszczający przygotowanie pokoi. Zeleris wstał.
- Ale przydałoby się nieco przespać. Jutro warto wyruszyć z samego rana - powiedział i poszedł dobie do wskazanego pokoju.
Aurius:
-Najbardziej się sprawdza w uczeniu pokory takich jak ty. - uśmiechnął się zakonnik. -Dobrej nocy. Aurius dokończył swoje wino i również poszedł do pokoju.
Jednak noc nie chciała minąć spokojnie. W samym jej środku słychać było szlochy, płacze i ciągle lamenty. Te dźwięki nie zdawały się pochodzić z naturalnego źródła. Słysząc je miało się wrażenie że przechodzą każdą część ciała na wskroś.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej