Tereny Valfden > Dział Wypraw
Górski spacer
Zeleris Flamel:
Flamel spojrzał na człowieka wzrokiem, który gdyby został umieszczony na obrazku byłby podpisany, czy rozmówca nie żartuje.
- Demon imieniem Dexter - powiedział suchym tonem. - To jego prawdziwe imię? Hmm... w sumie nieważne. Ale niech będzie, nie powiem mu o tobie. W sumie nie moja sprawa, więc nie obchodzi mnie jego wendetta - zapewnił. - Jakbyś potrzebował wsparcia w obronie przed nim, to zapisz się może do Mrocznego Paktu? To organizacja do której należę. Mają filię w Efehidon, na rynku. Pomogą ci. - Właściwie nie wiedział po co to powiedział. Ot tak, z czystej złośliwości.
Mohamed Khaled:
Czekaj... czy mroczny pakt nie szkoli właśnie magów? Gildia spłonęła... coś mu nie grało...
Co zaoferuje? Swe magiczne zdolności, a może i w przyszłości coś bardziej przypominającego majątek...
po czym dodał. Dziękuje za informacje... po czym rozpłynął się w powietrzu. Jedna rzecz po nim została. W miejscu gdzie stał leżał list:
"Do Kratosa:
Zabiłeś naszego ojca, więc ja zabije ciebie...
Dartan"
list był zapięczętowany. Nadawca był napisany na wierzchu.
Aurius:
-Nie dadzą ludziom spokoju, co?
Zeleris Flamel:
- Ano - odparł mag, spoglądając na lezącą na ziemi kopertę. Po chwili stracił zainteresowanie kawałkiem papieru. Co go obchodziła sprawa tego dziwnego człowieka. - No, nie ma co zwlekać, bo zaraz znów wróci. Idziemy? - zapytał, lecz nie czekając na odpowiedź ruszył w dalsza drogę. List, oczywiście, zostawił na ziemi. Nie będzie robił za posłańca.
Aurius:
Mimo, że to już nie był środek Hemis, to jednak słońce wciąż dość szybko znikało za horyzontem. Towarzysze musieli znaleźć jakiś nocleg. W oddali, jakieś 10km przed nimi widać było unoszący się dym.
-Widzę, że chyba będziemy mogli się wyspać pod ciepłym dachem. Albo chociaż pod dachem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej