Tereny Valfden > Dział Wypraw

Cokolwiek będzie, wytrwamy! Epicka obrona Mrozów.

<< < (9/17) > >>

Elrond Ñoldor:
Elrond zmierzył wzrokiem karczmę, wszystkie jej kąty, wszystkich przestraszonych chłopów, którzy topili swe strachy w kuflach złocistego. O wyglądzie karczmy staruszek za dużo nie myślał, bo była to zwyczajna wiejska karczma. Kufle na pewno były brudne. Tak samo jak podłoga, ściany i sufit, z którego wesoło dyndały pajęczyny. Słysząc głos Spardy kiwnął tylko głową, podszedł do szynkwasu i zamówił dwa piwa. Widział że Adept niczego nie zamówił, a czarodziejowi jakoś nie przychodziło do głowy, by na polu walki stawić się z trzeźwym umysłem. Usiadł, wypił, otarł usta z piany.
- Jak tam nauka magii zniszczenia?

Mohamed Khaled:
Nie nazywaj jej tak - zażartował... Ogień odbiera życie, lecz i także je daje - przemówił mądrze.
Jeśli chodzi o samą naukę... Mam nadzieje że po tej wyprawie starczy mi na naukę ostatnich 2 zaklęć.
Nauczyłem się wszystkiego, czego ma się nauczyć adept.. - nie chwalił się... Zostały mi tylko 2 zaklęcia i wszystko załatwione...
Nie będę starał się o awans... Jeśli mistrz zdecyduje że mój czas awansu nadszedł przystosuje się do tego...
Ale mam pytanie. Pozwolą mi się uczyć zaklęć przeznaczonych dla magów? zapytał. Ty już jesteś magiem, dlatego radze się ciebie. Był ciekawy, czy dadzą się uczyć adeptowi zaklęć dla maga...

Elrond Ñoldor:
- Daje życie? Nie daje go w cale. Ani troszeczkę. Może dać jedynie ciepło. A w nadmiarze nawet i ta odrobina dobra może wyrządzić wielkie szkody - dopił piwo. Widział oczami wspomnień płonące Elanoi. Widział spustoszenie, jakie robi spadający na ziemię w snopie ognia, ogromny meteoryt. Widział smoki i demony, które niszczyły wszystko czego się tknęły.
- Nie, drogi Adepcie. W moich oczach mylisz się. Ale każdy ma prawo do własnego postrzegania świata. Wspominałeś o zaklęciach. Wątpię by Isentor, nasz Mistrz, pozwolił Ci naukę czarów przeznaczonych dla magów.  Ale nie rozumiem co stoi Ci na przeszkodzie, by po wyuczeniu się wszystkiego co dla Ciebie jest dostępne, starać się o awans na maga? Przecież zapytać nie zaszkodzi. Ze mną właśnie tak było. Wyuczyłem się wszystkiego i zasugerowałem awans. Otrzymałem go od razu.

Mohamed Khaled:
Ogień sam w sobie nie daje życia, to prawda.. Lecz... przerwał... daje światło. A z tego co wiem to światło jest potrzebne... - po czym dodał: Ogień jest zabójczą bronią. Tu się zgodzę!
Ale czy na świecie nie było słychać jak to pochodnia... zapalona - upewnił towarzysza .. uratowała życie...
Jak widać ognień ma wiele zastosowań... tu zaczął wymieniać .. palić, zabijać i ratować przed dzikimi zwierzętami - rzekł kończąc wymienianie.

Tu usłyszał z ust maga o awansie.
Czy to nie było by dziwne? W pakcie jestem od niedawna. W tym czasie zdążyłem się wiele nauczyć, i znam już magie ognia... Ale dołączyłem zaledwie nie dawno... Dokładnie wtedy jak żeście byli z mistrzem na tej wyprawie, co to na niej podobno demony spotkaliście.
Przerwał na chwilę... Podszedł do lady i zamówił 2 piwa. Po odebraniu wrócił do stolika, postawił piwo przyjacielowi... i sam zaczął dalej mówił popijając:
I tu jest pies pogrzebany. Inni szkolą się od kilku lat, by zostać magiem, a tu jakiś chłystek... jak go nazwał Aragorn w karczmie ...zostaje adeptem, i niedługo potem awansuje? Czyż to nie dziwne?

Ale dobrze... Po nauczeniu się zaklęć, udam się do mistrza w celu dopytania się o rangę maga. Rzekł skrzywiając się lekko. Teraz to właśnie poczuł smak swego "złocistego napoju" który niestety był zielonkawy i smakował jak szczyny smoka

//Jestem jebnięty... Sam nie zrozumiałem własnej wypowiedzi :D

//Wiem że to jeszcze długo, lecz od mej nagrody odlicz koszt tych piw :)

Elrond Ñoldor:
Elrond tylko kiwał głową, nic nie mówił.
- Skoro nie czujesz się na siłach, by zostać magiem. Wiesz, że jesteś jeszcze za mało doświadczony, to nie staraj się na awans. Bardziej cenny jest świetny Adept, niż mizerny mag. Poznaj podstawy magii, dowiedz się o niej, chłoń wiedzę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej