Tereny Valfden > Dział Wypraw

Cokolwiek będzie, wytrwamy! Epicka obrona Mrozów.

<< < (3/17) > >>

Hagmar:
- Nie wiem kim jesteś elfie. Twe imie nic mi nie mówi.

Elrond Ñoldor:
I uszyli w samo południe. Okoliczna fauna i flora odpowiadała porze roku, jaka aktualnie była...

Hagmar:
Czyli Atunus, jesień. Było chłodno, wiało. Ba! Piździło jak cholera, no i deszcz. Delikatny kapuśniak który w rejonach Valfdeńskiej dżungli był jesiennym monsunem. Tak więc Aragorn i jego armia mokli w parnej dżungli podczas gdy reszta mokła w chłodniejszej części wyspy.

//Kurde, ustalmy raz a dobrze strefy klimatyczne bo to straszne jest.

Elrond Ñoldor:
- Kurwa... Musze sobie skombinować taki czarodziejski spiczasty kapelusz z rondlem, ze skóry piskorca.

Anette Du'Monteau:
-Czyli już w ogóle nie pamiętasz czasów Oterio? Mistrz Gordian byłby smutny...W każdym razie przyszedłem użyczyć ci nieco swojej pomocy i paru łuków. Tak około 50. Dla obrony własnej rzecz jasna. Co ty na to? Zawsze mogę wrócić w góry.
Tymczasem u Blaze
-Rozumiem panowie, że i tym razem będziemy mieć jakieś wsparcie? Bo raczej nikomu z nas nie uśmiecha się większa obrona z mniejszą kompanią.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej