Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cokolwiek będzie, wytrwamy! Epicka obrona Mrozów.
Hagmar:
- Nie wiem kim jesteś elfie. Twe imie nic mi nie mówi.
Elrond Ñoldor:
I uszyli w samo południe. Okoliczna fauna i flora odpowiadała porze roku, jaka aktualnie była...
Hagmar:
Czyli Atunus, jesień. Było chłodno, wiało. Ba! Piździło jak cholera, no i deszcz. Delikatny kapuśniak który w rejonach Valfdeńskiej dżungli był jesiennym monsunem. Tak więc Aragorn i jego armia mokli w parnej dżungli podczas gdy reszta mokła w chłodniejszej części wyspy.
//Kurde, ustalmy raz a dobrze strefy klimatyczne bo to straszne jest.
Elrond Ñoldor:
- Kurwa... Musze sobie skombinować taki czarodziejski spiczasty kapelusz z rondlem, ze skóry piskorca.
Anette Du'Monteau:
-Czyli już w ogóle nie pamiętasz czasów Oterio? Mistrz Gordian byłby smutny...W każdym razie przyszedłem użyczyć ci nieco swojej pomocy i paru łuków. Tak około 50. Dla obrony własnej rzecz jasna. Co ty na to? Zawsze mogę wrócić w góry.
Tymczasem u Blaze
-Rozumiem panowie, że i tym razem będziemy mieć jakieś wsparcie? Bo raczej nikomu z nas nie uśmiecha się większa obrona z mniejszą kompanią.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej