Tereny Valfden > Dział Wypraw

Oko za oko, ząb za ząb

<< < (3/5) > >>

Mohamed Khaled:
//Tkoron/Frideric - Jeden z wilków skoczył w twoją stronę, próbując cię wywalić. Co robisz?


//Przypominam że wilk ma pierwszeństwo do ataku w lesie.



//Elrond - Na ciebie także skoczył wilk, z zamiarem wywalenia i zabicia. Jedynym wyjściem jest unik. Co robisz?



//Selt -
Wilk który był z przodu grupy, rzucił się do walki. Zaczął szybko biec, po czym skoczył z zębiskami na ciebie. Co robisz?


Seltkirk widząc że nie ma szans zablokować wilka, zrobił szybki unik. I jako że ten już zaatakował, Selt zamachnął się mieczem wprost na zwierze, lecz nie trafił. Zostało mu tylko jedno: Rzucić zaklęcie. Wbił miecz obok siebie, wyciągnął przed siebie ręcę, po cichu wypowiedział formułę - Heshar - i z jego rąk wyleciał ognisty podmuch, który to spalił wilka.



//Teraz króliczki, czekam aż pięknie opiszecie ataki na wilki. Przeciwnik swój ruch już wykonał.

2/3 wilki


//Teraz króliczki, czekam aż pięknie opiszecie ataki na wilki. Przeciwnik swój ruch już wykonał.

Tkoron:
Frideric w dalszym ciągu lekceważył atakujące zwierze,  nie było żadnym zagrożeniem, pozwolił by wilk podbiegł. Chłopak czekał na niego, patrząc mu prosto w oczy, drażniąc. Na efekt nie trzeba było długo czekać wilk skoczył w stronę adepta.
Frideric zabił zbyt wiele wilków w swoim życiu żeby być zaskoczonym  takim atakiem, dalej igrając z zagrożeniem długo czekał z wykonaniem uniku, w ostatniej chwili wykonał gwałtowny obrót i zrobił krok schodząc z linii strzału. W tym samym czasie już podnosił ręce do rzucenia zaklęcia.
-Anoshu! - zimny spokojny głos Friderica rozległ się w hałasie walki
Fala lodu popłynęła w stronę zwierzęcia zamykając je w lodowym więzieniu, w oczach bestii można było dostrzec zaskoczenie zmieszane ze strachem.
Frideric popatrzył w stronę Elronda, najsilniejszy z uczestników wyprawy miał zaraz walczyć, to może być ciekawe.

1/3 wilki

Elrond Ñoldor:
Elrond który był skoncentrowany od samego początku wyprawy, nagle niespodziewanie teleportował się na najbliższe drzewo, unikając śmiercionośnych kłów bestii zbliżających się do jego krtani.

Mohamed Khaled:
//Elrond
Wilk poleciał na ziemie. Całkowicie się nie spodziewał zniknięcia swego celu. Gdy już się kapnął gdzie jesteś, ruszył ku tobie. Dzięki swym umiejętnością, twa teleportacja przeniosła cię na drzewo, więc wilk nie stanowił większego zagrożenia. Jednak gdy był przy drzewie, stanął na dwie łapy i próbował podskoczyć by cię ugryźć, lecz mu to nie wychodziło.
//Decyzja o ucieczce, czy zabiciu wilka należy do ciebie. Droga wolna. (możesz zabić, uciec itd.)


//Selt i Frideric
Patrzyliście na sytuacje która właśnie nastała. Na waszych ustach było widać lekkie uśmieszki.

/Frieric/Tkoron - z mojej strony, nic nie będę robił swą postacią. Jak jesteś chętny możesz zaatakować wilka Elronda.

Elrond Ñoldor:
- Ja pierdole... Aresh isgrash! - wymskło się z ust maga. Energia magiczna skumulowana w jego duszy odnalazła ujście w postaci wyciągniętej dłoni. Nad nią zmaterializował się kamienny pocisk wielkości głowy. Nowo poznaną umiejętnością - psioniką, cisnął owym kamiennym pociskiem w atakującego go wilka. Tor lotu był idealny. Krew zabrudziła drzewo i trawę. Z truchła nie było co zbierać. Staruszek niemrawo zszedł z drzewa. Na akrobatyce się jeszcze nie znał. Nie chciał ryzykować skręcenia kostki.
- Bułka z masłem.

0/3 wilki

Czary: Kamienny Pocisk (Magia Ziemi); Psionika

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej