Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Progach.

<< < (54/58) > >>

Gunses:
- Tak, ale to pomysł Pisarza. Potrzebowaliśmy ludzi do kopania w jaskiniach czy grobowcach. Porywamy ludzi od lat, ale to małe porwania, po kilka sztuk rocznie, zresztą prawie wszyscy potem do nas przystają. Ale teraz potrzebowaliśmy na zawołanie masy ludzi, a nie mieliśmy ani ludzi ani możliwości by niezauważenie ich zgarnąć. Pisarz więc obmyślił, że użyje Magii. Ma on zdolności. Chociaż z nim osobiście nie rozmawiałem, ale widziałem twarz i oczy Alchemika. Chłop niczego nigdy się nie bał. Po rozmowie z Pisarzem w oczach miał strach.

Anette Du'Monteau:
-Słyszałem co potrafią czarodzieje i magowie, ale żeby "zniknąć" wioskę? No, ładnie. Widać Pisarz ma niejaki potencjał magiczny i dobrze z niego korzysta.

Gunses:
- Chodziło o stworzenie magicznego przejścia. Dzięki temu do wioski przedostaliśmy się w wielkim składzie a jeszcze w większym odeszliśmy.

Anette Du'Monteau:
-Coś jak portale? Na przykład w stylu tego prowadzącego na naszą wyspę, tyle że nieco większy?

Gunses:
- Nie znam się na tym. Rozłożył na ziemi kilka kamieni, chyba pięć. Coś narysował kosturem i wypowiedział jakieś zaklęcie. Otworzyło się przejście, którym ruszyliśmy. Pisarz nie poszedł z nami, ale poszedł za to Malarz.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej