Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Progach.

<< < (53/58) > >>

Anette Du'Monteau:
-Pisarz i Malarz? Wydawało mi się, że coś słyszałem w obozie, ale nie mam pewności. Kim oni są, jeśli można się dowiedzieć?

Gunses:
- To wpływowi jegomości i jak na chwilę obecną nasi pracodawcy. Co jakiś czas warto zejść z gościńców i szlaków, skryć się przed prawem, aby prawo i jego strażnicy o nas zapomnieli, przytulić się do kogoś kto sypie szczerym złotem. I kto ma możliwości, bo i tak Pisarz jak i Malarz takowe mają. Tedy pomagamy im. Pilnujemy kopalni i wykopalisk w starych grobowcach i prastarych świątyniach. To co Krety wyryją, to sprzedajemy im, a towar idzie przez Grega, albo przez Alchemika.

Anette Du'Monteau:
-Rozumiem, że Alchemik jest jakimś wpływowym pośrednikiem, którego normalnie żadne władze nie podejrzewają o to czym się zajmuje? Podobnie Greg?

Gunses:
- Alchemik to nasz szef. Inaczej... My, czy chłopcy od Dona, czy Qeentino, czy ludzie od Borysa, Ortegi, Hamala, Dzieżby i innych rządzimy sami sobie. Alchemik to nasz szef, ponieważ posiada największe wpływy. Wielu wpływowych ludzi ze stolicy siedzi u niego w kieszeni. Alche... Constantino, bo tak się nazwy, ma wręcz twierdzę i kupę armii. No i ma złoto. Jak jest problem, to leci się do niego. A Greg, Kapitan Greg to jeden z najbardziej znanych piratów światowych wód. Jest tutaj dość sporo piratów. Jest też Kapitan Barbosa, podobno to żywy trup! Ale nikt go na prawdę nie widział.

Anette Du'Monteau:
-Spotkałem już paru piratów na wyspie, ale pewnie nie mają wiele do roboty kiedy wokół ta przeklęta mgła. A tak z ciekawości Serj, słyszałem, że zniknęła jedna wioska niedaleko. Podobno ani żywej duszy tam już nie ma, czy to sprawka naszych? Mauren specjalnie położył niewielki nacisk na słowo "naszych".

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej