Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Progach.
Anette Du'Monteau:
-Jakiś zbójców macie w lesie panie? Czy ktoś straszy was?
Gunses:
- Dawniej było niebezpiecznie - rzekł spokojnie karczmarz - Teraz pan Cadacus zrobił porządek. I niektórzy - spojrzał na Rudego - siedzą jak mysz pod miotłą.
- A i owszem! - odrzekł mu Rudy jakoby nie zauważając spojrzenia karczmarza - Siedzą! Ale nadal mają głos i tu i tam, i nadal mieszają to tu, to tam! - i uśmiechnął się bezczelnie.
Anette Du'Monteau:
Mauren zrozumiał sens słów wypowiadanych przez obu mężczyzn.
-A tak poza tym to coś ciekawego się dzieje? Jakieś zabawy, festyny? Bo chyba nic złego nie grozi tym ziemiom poza jakimiś hultajami. W końcu to ziemia pana Cadacusa. - rzekł i popił nieco piwa z kufla. -Wyborne. - dodał strzepując pianę z zarostu.
Gunses:
- Każda wieś ma swoje festyny kiedy indziej, coby więcej ludu mogło przybyć. U nas jest pod koniec lata. Poza tym nic ciekawego. Podobno coś się w Wyrębach stanęło. Ale mało co wiem - rzekł posępnie karczmarz
- Ba! Stanęło! Rach-ciach i po wsi! - zawołał Rudy ze stolika obok
Anette Du'Monteau:
-Ale jak to tak? Ktoś ją zrównał z ziemią czy co panowie mają na myśli?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej